Ariana | WS | Blogger | X X

niedziela, 13 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Spojrzałam z uśmiechem na pizzę. Wygląda pysznie, kolorowa i nie spalona i mnóstwo składników które aż prosily się o zjedzenie.
- Smacznego - Uśmiechnął się do mnie otwierając mi butelkę z piciem.
- Dziękuję i nawzajem - Nalozylam dla siebie kawałek pizzy. Już po pierwszym gryzie wyczulam ze jest pyszna. - Mniam!- Wręcz krzyknelam z zaskoczenia. Nie sądziłam ze może być tutaj aż tak dobra pizzeria
- Nie byłaś tutaj nigdy? - Podniósł jedna brew.
- Wiesz co blisko mnie jest spoko knajpka i zawsze tam chodziłam ale chyba zacznę się wybierać tutaj - Przyznalam ze śmiechem.
- No tutaj na prawdę się starają - Skinal głową. - Jutro może gdzieś pojedziemy?
- Chętnie ale muszę iść na wyklady - Westchnelam - Za trochę mam egzamin

Alan?

niedziela, 13 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Mi jak najbardziej pasuje. - uśmiechnąłem się splatając nasze palce.
Aby zjeść na prawdę dobrą pizzę, musieliśmy przejść kilka przecznic, ale zdecydowanie było warto. W pizzeri, do której przyszliśmy mieli absolutnie najlepszą pizzę w mieście. Ciasto idealne, wszystko świeże i nigdy nie żałowali składników, dobrze dobrane przyprawy. Po przejrzeniu wszystkich możliwych wariantów, zdecydowaliśmy się na tą klasyczną, z mięsem kebab. Wzięliśmy też dwa sosy, czosnkowy i ostry a do tego dwie butelki coli.
Zajęliśmy swoje miejsca na wygodnych kanapach, cały lokal był przytulnie i schludnie urządzony. Kiedy usłyszałem jak wykrzykują nasz numer zostawiłem na chwilę Tai i poszedłem ją odebrać.

Tai?

niedziela, 13 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Tak jak umawialismy się wcześniej poszliśmy na jedną z bardziej polecanych komedii. Mieliśmy nawet fajne miejsca jak na ostatnią chwilę a i przekąski mieli tutaj świeże i pyszne.
- Podobał mi się, szkoda ze nie ma więcej takich komedii - Zasmialam się gdy wyszliśmy z kina.
- Rzeczywiście był całkiem spoko a spodziewałem się ze robią sztuczną reklamę - Uśmiechnął się do mnie miło
- Czasami pozory mylą - Pokazałam mu czubek własnego języka. - To teraz trzeba zjeść coś dobrego - Złapałam go za rękę. Chociaż nie spotykaliśmy się ze sobą długo to byłam z nim szczerze szczęśliwa.
- To na co masz ochotę?
- W sumie dawno nie jadłam pizzy, co Ty na to?

Alan?

czwartek, 10 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Ja w zasadzie mogę zjeść cokolwiek, więc wybierz. - ponownie ją tam pocałowałem.
- Wracamy? Zgłodniałam. - uśmiechnęła się.
- Jasne, możemy. - lekko skinąłem głową wstając.
Podałem jej dłonie i gdy je złapała, przyciągnąłem ją do siebie tym samym pomagając wstać. Wróciliśmy do domu, stamtąd po godzinie pojechaliśmy najpierw do kina, później mieliśmy jechać do knajpki coś zjeść.

Tai?

czwartek, 10 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Siedzenie nad wodospadem było niezwykle miłe. Można było zapomnieć o całym świecie, ciesząc się chwilą. Chciałabym, aby tak było codziennie, ale w końcu wróci rzeczywistość. Moje studia, jego praca. Mam mimo to nadzieję, że nadal będziemy mieć wieczory dla siebie.
- Pewnie, może jakaś komedia co? Pewnie w pracy masz za wiele akcji i krwi - Zaśmiałam się cicho, na co tylko blado się uśmiechnął.
- Komedia brzmi fajnie - Przyznał, zanurzając twarz w moje włosy.- A do jedzenia na co masz ochotę? - Ucałował mnie w szyję.
- Sama nie wiem. Może chińszczyznę? Albo zwykłą pizze?

?

czwartek, 10 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Lekko skinąłem głową z delikatnym uśmiechem, dalej ją obejmując siedziałem na jednym z większych kamieni po środku strumyka. Sam nie wiem ile tam siedzieliśmy, ale pewnie dość sporo. Po prostu siedzieliśmy, rozmawialiśmy co jakiś czas się lekko śmiejąc. Lubiłem taki sposób spędzania czasu z nią, wiem jednak, że ta sielanka nie potrwa długo. Znów się zaczną te pieprzone akcje... trzeba z tym skończyć, ostatecznie. To nie będzie łatwe ale nie mam wyboru. Musze zrobić to tak, aby nikomu nic się nie stało, tym bardziej Taidze i Florianowi.
Mam nadzieję że gdy Tai dowie się o wszystkim nie będzie na mnie zła... w końcu działałem pod groźbami, szef jest szefem w policji... co ja miałem zrobić? Musiałem ich chronić! Gdy to wszystko się skończy, będę musiał znaleźć nową pracę. Jeszcze nie wiem jaką, ale jakąś będzie trzeba znaleźć. Ale pierw niech mi się uda wyplątać z tego gówna.
- Może pójdziemy do jakiejś knajpki coś zjeść? Wieczorem możemy iść do kina... - zaproponowałem, chciałem wykorzystać ten wolny czas, chciałem być teraz z nią jak najwięcej.

Tai?

czwartek, 10 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Serio? Nie słyszałam o tym nigdy, a mieszkam tutaj już trochę - Przyznałam z uśmiechem, zgadzając się przy tym, na tą małą wycieczkę. Musieliśmy przejść przez niewielki lasek, żeby na jego końcu odkryć wodospad. Nie był on nie wiadomo jak wielki, ale fajnie było przy nim posiedzieć, czy zanurzyć nogi w przejrzystej wodzie.
- I jak się podoba? - Objął mnie w pasie na co szeroko się uśmiechnęłam.
- Bardzo, jest tutaj ślicznie. Musimy tutaj kiedyś przyjść z Florianem - Spojrzałam na niego ukazując szereg białych zębów.
- Wiesz... Cieszę się, że o nim myślisz - Pocałował mnie w policzek.
- Jest Twoim synem, to normalne.

Alan?

środa, 9 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Jasne, dobry pomysł. - uśmiechnąłem się biorąc gofra i obsypując go malinami.
Ze smakiem zjedliśmy wszystko z tacy i poszliśmy razem pod prysznic, później piliśmy kawę przed telewizorem i dopiero później poszliśmy na spacer do pobliskiego lasku.
- Tędy mozna dojść do mini wodospadu, możemy tam iść - zaproponowałem łapiąc ją za rękę.

Tai?

środa, 9 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Dobranoc Alan - Ziewnęłam przeciągle zamykając oczy i zaraz zasypiając. Nie ukrywam, że byłam zmęczona i dlatego nie miałam najmniejszych problemów ze snem. Rano obudził mnie delikatny i bardzo przyjemny dotyk. Otworzyłam jedno oko, widząc przed sobą pyszne śniadanie. Pachnące gofry, owoce i czekolada, wszystko wyglądało cudownie.
- Mam nadzieję, że jesteś głodna - Powitał mnie słodkim pocałunkiem.
- Jak wilk, a na dodatek to wszystko wygląda tak pysznie - Usiadłam na łóżku, odgarniając z twarzy włosy - Ale nie musiałeś, mogliśmy coś zrobić razem - Z uśmiechem spojrzałam na niego, zabierając do ust kawałek truskawki.
- Spałaś tak słodko, że nie chciałem Cię budzić. Soku?
- Chętnie. W ogóle jak się czujesz? Może pójdziemy na jakiś spacer, jeśli będziesz mieć ochotę i siły?- Przechyliłam pytająco głowę.

Alan?

wtorek, 8 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Jasne, że nie. - uśmiechnąłem się patrząc na nią.
Dopiłem swój napój i puste szklanki odniosłem do kuchni, włożyłem do zmywarki i wróciłem do sypialni, zasłoniłem jeszcze okna i położyłem sie obok Taigi do łóżka. Przykryłem nas kołdrą i przytuliłem ją od tylu, a ona wzięła moją dłoń i przysunęła ją sobie bliżej twarzy, przytulajac się do niej.
- Dobranoc skarbie. - Cmoknąłem ją w ramię przymykajac oczy.

Tai?

wtorek, 8 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Zasmialam się widząc jak wchodzi do pokoju z dwoma szklankami.
- Spodziewałam się wody a tutaj proszę niczym przy barze na wakacjach - Usiadłam na łóżku i z uśmiechem wzięłam od niego szklanke - Dziękuję
- Dla Ciebie wszystko - Usiadł obok mnie przechylajac szkło
- Smaczne - Oddałam mu pustą szklanke. Praktyczne wszystko wypilam duszkiem.
- Rzeczywiście chciało Ci się pić - Ze śmiechem odłożył puste już szklanki na stolik nocny
- Nie wiem co w tym dziwnego po takich wyczynach to normalne - Pokazalam mu czubek jezyka - A teraz chce mi się spać - Ziewnelam
- To co kładziemy się?
- Mhm, a nie będzie Ci przeszkadzać jak tak zasne? - złapałam za ramiączko od stanika z małym uśmiechem.

Alan?

wtorek, 8 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- To dobrze. - uśmiechnąłem się nie przestając ją głaskać. - W takiego pokera to ja mogę grać częściej. - uśmiechnąłem się pod nosem i choć jej nie wiedziałem, czułem, że też się uśmiecha.
Przymknąłem na chwilę oczy i jestem powiem, że zasnąłbym gdyby nie nagły głos Tai.
- Napiłabym się czegoś. - powiedziała delikatnie podnosząc głowę.
- Przyniosę nam coś. - ucałowałem ją w czoło i co prawda niechętnie, ale podniosłem się z łóżka.
Poszedłem do kuchni, wyjąłem z lodówki dzbanek z mrożoną herbatą, nalałem ją do wysokich szklanek, ukroiłem też dwa plasterki cytryny, nadziałem je na szklanki, włożyłem też słomkę i wróciłem do sypialni.

Tai?

wtorek, 8 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Próbowałam uspokoić swój oddech ciesząc się ciepłem Alana który dodatkowo gladzil mnie po ciele i co jakiś czas bawił sie moimi włosami.
- Było wspaniale - Spojrzałam na niego z uśmiechem gdzie odpowiedział mi tym samym.
- Cieszę sie ze Ci się podobało - Cmoknął mnie w czubek głowy.
- A Tobie było dobrze? - Przechylilam głowę
- I to bardzo - Spojrzał mi prosto w oczy na co cicho się zasmialam wracając głową do jego torsu który był bardzo wygodny. - Widzę że Ci wygodnie tutaj - Zasmial się po chwili.
- Oj i to bardzo.

Alan?

wtorek, 8 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Też cię kocham Tai. - wymruczałem w jej usta składając na nich kolejny pocałunek, jednocześnie zakładając gumkę na swojego przyjaciela.
Do samego stosunku również przeszliśmy powoli i zaczęliśmy bardzo delikatnie, dopiero później się rozkręciliśmy, nam obu sprawiało to bardzo dużo przyjemności. Jak mniemam oboje mieliśmy przerwę, nie wiem jak ona ale ja dość sporą, tym bardziej było mi przyjemnie.
Po całym stosunku założyliśmy bieliznę i po prostu leżeliśmy na łóżku starając się uspokoić oddech. Taiga opierała głowę na moim torsie, a ja opuszkami palców gładziłem ją po plecach, co jakiś czas miziając ją tez po włosach.

Tai?

wtorek, 8 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Jeczalam cicho pod wpływem jego dotyku który był niewyobrażalnie miły. Nachylil się nade mną jeszcze raz gdy skończył zadowalac mnie ustami.
- Na pewno chcesz? - Wyszeptal mi do ucha calujac przy tym skórę na szyi która była w tych miejscach bardziej wrażliwa.
- Mhm. Tylko... Masz gumki prawda? - Spojrzałam na niego z delikatnymi rumiencami.
- Mam - Ucalowal mnie w usta wyciągając z szafki małą torebeczke w której jak miewam było nasze zabezpieczenie co jak co ale jeszcze nie chce mieć swojego dziecka a i w naszej sytuacji byłoby to niezwykle trudne.
- Kocham Cię Alan

?

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Uśmiechnąłem się delikatnie i kontynuowałem to, co robiłem. Czułem, jak chwilami delikatnie ugina się pode mną, więc dzięki temu wiedziałem, przy których miejscach skupić się najbardziej.
Powoli i starannie pieściłem jej ciało pocałunkami, mieliśmy dużo czasu a chciałem, aby było jej jak najlepiej i żeby była zrelaksowana. Nikt nas nie gonił, noc jest długa.
Kiedy dokładnie obcałowałem każdy milimetr jej ciała, zszedłem nieco niżej. Pocałunkami coraz niżej schodziłem wzdłuż jej brzucha, aż do kobiecości. Na początku delikatnie przejechałem po niej palcem, później złożyłem na niej drobny pocałunek i dopiero po tym zacząłem działać językiem jednocześnie dłonią pieszcząc jej pierś.

Tai?

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Kiedy dotknął mojego uda przez całe moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz, rzez który przygryzłam jeszcze raz dolną wargę.
- Nie będziesz miała nic przeciwko? - Zatrzymał się w połowie składając pocałunek na mojej szyi.
- Mmm, nie - Wymruczałam, zanurzając dłoń w jego bujnej fryzurze. Powoli przechodził ustami po całym moim ciele pozostawiając po sobie jedynie mokry ślad.
- Tai - Wyszeptał, gdy jego usta spoczęły na mojej piersi.
- Tak? - Mruknęłam, całkowicie pogrążona w rozkoszy jaką mi sprawiał.
- Masz ochotę? - Zapytał, przejeżdżając po sutku, który zaraz zrobił się twardy.
- Mhm - Wydusiłam z siebie, oddychając szybko. Dawno nikt mnie tak nie podniecał jak on.

Alan?

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Uśmiechnąłem się lekko i Odwzajemniłem pocałunek.
- Patrząc na to, że w poprzednich konkurencjach szło lepiej niż tobie, może też ściąganiesz co nieco? - uśmiechnąłem się.
- No nie wiem... - zaśmiała się nie przerywając pocałunku. - Chyba nie będę umiała...
- No wiesz, w miarę możliwości mogę ci pomóc. - kontynuowałem pocałunek i na początku delikatnie zsunąłem jej majtki, aby najpierw zobaczyć jej reakcję, nie chciałem robić nic wbrew jej.

Tai?

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Spojrzałam w dół na jego przyrodzenie i uśmiechnęłam się pod nosem przygryzając przy tym wargę.
- Tak - Odpowiedziałam po chwili wybuchając przy tym śmiechem.
- Z czego ten śmiech? - Podniósł jedną brew.
- Z niczego, przecież się nie śmieje - Przykryłam dłonią usta, wciąż cicho chichocząc i nie mogąc się powstrzymać. Nagle złapał mnie za rękę ciągnąc za sobą na łóżko, tam że zawisnął nade mną.
- Chyba jednak nie z niczego - Wyszeptał zbliżając swoje usta do moich.
- Ja tam nie wiem o czym mówisz - Również szepnęłam łącząc nasze usta w pocałunku.

Alan?

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Odpada. - pocałowałem ją.
- Dlaczego? Nie oszukuj! - oparła dłonie o moje ramiona. - Chyba że się wstydzisz. - uśmiechnęła się zadziornie.
- Nie wstydzę. - wywróciłem oczami.
- Czyżby? Bo mi się wydaje, że jesteś cykor. - cmoknęła mnie.
- Nie jestem cykoor. - mruknąłem i w jednej chwili ściągnąłem bokserki odkładając je na bok. - I co? Zadowolona? - mruknąłem.

Tai? XDD

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Remis? Nie odpowiadało mi to, nie ukrywam że wymyśliłam tę grę głównie po to, bo chciałam zobaczyć troszkę więcej jego ciała. Cóż nie ukrywajmy nie mamy już po 16 lat, oboje też w innych okolicznościach rzucilibyśmy się na siebie i nawet karty nie byłyby specjalnie potrzebne.
- Nie - Powiedziałam od razu z pełną powagą - Jak pójdziesz do kasyna to też nie możesz się wycofać w środku gry, zwłaszcza jak robi się tak ciekawie - Uśmiechnęłam się zabierając od niego karty.
- Oj Tai daj spokój, chcesz teraz grać o to kto ściągnie majtki? - Podniósł jedną brew, jednak widząc moją minę podniósł ręce w geście obronnym.- Okej, ale ja ostrzegałem.
Rozdałam karty i czułam, że chyba pierwszy raz jestem tak skupiona i poważna na grze. W osttanim ruchu praktycznie pisnęłam ze szczęścia.
- Wygrałam! - Oznajmiłam dumnie, zapominając o tym, że nie ma światła, na dworze wciąż szaleje burza a my siedzimy na jego łóżku praktycznie nadzy. - Ha! Jestem mistrzem kart - Uniosłam radośnie ręce do góry.
- Dobra wygrałaś - Przewrócił oczami.
- Przegrałeś, wiesz co to oznacza - Położyłam dłonie na środku, delikatnie się pochylając, tak aby nasze twarze dzieliła minimalna odległość.

Alan?

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Uśmiechnąłem się lekko po chwili przekierowując wzrok na swoje karty. Cieszę się że nie jestem już nastolatkiem, który na widok pół gołej kobiety już miałby wzwód, tutaj na szczęście nie ma głupich sytuacji, uff.
Ostatecznie skończyliśmy z remisem, złożyłem karty i odłożyłem je pomiędzy nas.
- To co, remis. - przeczesałem włosy dłonią.
Szczerze? Średnio chciałem ściągać teraz majty, myślę... że byłoby to mało komfortowe. Tak po prostu je ściągnąć.

Tai? XD

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Po dłuższym czasie oboje byliśmy już w samej bieliźnie.
- Czy ja tam widzę ptaszka? - Ze śmiechem spojrzałam na jego bokserki gdzie w odpowiedzi pokazał mi język
- Ja u Ciebie widzę kokardki - Mruknął
- Kokardki są ładne - Stwierdziłam wstając i obracając się dookoła własnej osi - No co chyba mi nie powiesz ze nie mam racji - Podnioslam dumnie głowę
- Nie mam takiego zamiaru. Rozumiem że karty chowamy? - Podniósł jedna brew na co pokiwalam przecząco głową
- Niby dlaczego jeszcze mamy ubrania - Zasmiałam się biorąc do rąk całą talię. Rozdalam nam karty i z powagą i uwagą zaczęliśmy rozgrywkę. Niestety nie wyszło. Miał zdecydowanie lepsze karty.
- Jeśli chcesz możemy przerwać - Uśmiechnął się do mnie.
- Daj spokój przecież od samego początku wiedziałam na co się pisze i to był mój pomysł - Również podnioslam kącik ust i nieco nieśmiało ściągnęłam z siebie stanik - Teraz jesteśmy na równi.

Alan?

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Chyba nie mam się czego wstydzić... - uśmiechnąłem się lekko.
- No to gramy. - pokazała mi koniuszek języka.
Wstałem z kanapy i podszedłem do szuflady, z której wyciągnąłem karty oraz lampkę na baterie, na szczęście działała i dawała sporo światła, dzięki czemu nie musieliśmy domyślać się co jest na karcie. Niestety a dla niej stety to pierwszy ja musiałem ściągnąć koszulkę i później skarpetki, ale zaraz po tym wczułem się w grę i to ona też musiała zacząć sie powoli rozbierać.

Tai?

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Chce poleżeć tak z Tobą - Pomizialam go nosem z uśmiechem. Przez dobre pół godziny lezelismy czasami trochę się droczylismy zaczepiajac siebie nawzajem. - Wiesz... Mam ochotę na karty - Przyznalam z uśmiechem podnosząc się
- Karty powiadasz... W co byś chciała zagrać? - Wstał z łóżka aby po chwili wrócić z talia kart.
- Poker? - Podnioslam brew
- Nie mam żetonów a tak o nic to będzie nam się ciągnąć - Podrapal się po karku na co cicho się zasmiałam
- Masz koszulkę spodnie.... - Zaczęłam wymieniać z uśmiechem na ustach
- Ach taki poker - Również się zasmial na co poprawilam włosy
- No chyba ze się boisz albo czegoś wstydzisz

Alan?

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Uśmiechnąłem się i swoją poduszkę przysunąłem bliżej niej przy okazji ją poprawiając. Byliśmy w ubraniach więc kołdra nie zbyt by nam służyła, ale koc na ta okazję był idealny. Rozłożyłem koc i przykryłem nim nas, po czym oparłem głowę o poduszkę i spojrzałem na Tai, która również mi się przyglądała.
- Hmm?
- A nic. - uśmiechnęła się.
Delikatnie odwzajemniłem gest i opatuliłem ją swoim ramieniem, całując w czoło.
- Chcesz po prostu poleżeć czy się zdrzemnąć? - spytałem.

Tai?

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Mimo wszystko trochę się tym martwię. Wiesz, nie chce żeby przestał mnie lubić i mówił, że kradnę mu tatę, a słyszałam już o takich sytuacjach - Zaczęłam bawić się kocem, aby móc zająć czymś dłonie.
- Obiecuje Ci, że z nim porozmawiam i nie masz się o co martwić - Pogłaskał mnie po ramieniu.
- Może pójdziemy na górę? I tak nie obejrzymy żadnego filmu, a chętnie bym się położyła - Uśmiechnęłam się do niego, na co się zgodził. Wzięliśmy dwie świeczki na górę, a resztę zgasiliśmy. Od razu położyłam się na wielkie i bardzo wygodne łóżko. Moje niestety było znacznie mniejsze, i nie mogłam się tak rozciągać jak tutaj.
- Widzę, że Ci wygodnie.
- Oj bardzo

Alan?

niedziela, 6 maja 2018

- Myślę, że Flo zrozumie i nie będzie cię nazywał mamą tak od razu. - stwierdziłem.
- A jak nazwie mnie mamą? - oparła czoło o moje ramię.
- Wyjaśni mu się wszystko, może ma dwa lata ale to na prawdę mądry chłopak.
- Wiem, po kimś to ma. - uśmiechnęła się lekko, na co się zaśmiałem i pocałowałem ją.

Tai? Sorki że krótko ;-; 

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Było bardzo, ale to bardzo przyjemnie, nie sądziłam, że jesteś aż tak dobry w masowaniu - Przyznałam z szerokim uśmiechem. Już dawno nie czułam się tak zrelaksowana, dosłownie wszystkie moje mięśnie były rozluźnione, a do tego czułam się tak bardzo błogo.
- W liceum nawet myślałem, że iść w tym kierunku, stąd ten kurs - Wyjaśnił
- Nie chciałbyś do tego wrócić? Na serio jesteś w tym dobry - Uśmiechnęłam się, a gdy usiadł obok okryłam nas oboje kocem.
- Raczej nie, chociaż kto wie może kiedyś znowu zacznę - Wzruszył ramionami.
- To na razie będziesz moim osobistym masażerem - Zaśmiałam się cicho - Tak w ogóle to chyba musimy porozmawiać - Przechyliłam głowę.
- O czym? - Zaczął mnie głaskać po  głowie.
- Myślisz.... Myślisz, że Florian powinien wiedzieć? Nie chce przed nim udawać, że jest tak jak na początku, ale nie chce mu też wmawiać że od teraz jestem jego mamą... - Myśli o tym chodziły mi już po głowie od dłuższego czasu, w sumie to od samego rana, kiedy tylko się pocałowaliśmy.

Alan?

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Wziąłem ładnie pachnący olejek do masażu i wróciłem do niej. Wylałem sobie trochę na dłoń i zacząłem masować plecy dziewczyny, uwagę skupiając na początku na karku, co jakiś czas mogłem usłyszeć jak mruczy. Masowałem ją chyba godzinę, może nie całą, przestałem gdy się lekko podniosła i podziękowała pocałunkiem. Poszedłem umyć dłonie z olejku, tym samym dając jej swobodnie założyć koszulkę.
- I jak? - uśmiechnąłem się

Tai?

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Jakby coś się działo to mów - Wyszeptałam między pocałunkami, które stawały się coraz bardziej namiętne.
- Może być ciężko w nocy bez telewizora - Wyznał, przyciągając mnie do siebie.
- Będę obok - Powiedziałam mu to wprost do jego ust patrząc mu przy tym w oczy. Bez słowa połączył nasze usta w pełnym uczuciu pocałunku. Ostrożnie usiadłam na niego okrakiem, aby było nam wygodnie, ale przy tym nie chciałam go też zranić i sprawić mu ból. - Nie przeszkadza Ci? - Wyprostowałam się odgarniając kosmyk włosów za ucho.
- Ani trochę - Uśmiechnął się, na co przygryzłam dolną wargę.
- Chodzi mi o to czy Cię nie boli, jeśli tak usiądę obok - Przejechałam dłonią po jego ramieniu, najpierw pod palcami miałam materiał koszulki, później z racji tego że miał krótki rękawek mogłam dotknąć jego rozgrzanej skóry.
- Zabrałem proszki na ból, nie martw się... Wiesz, że kiedyś byłem na kursie masażu - Powiedział nagle na co się uśmiechnęłam.
- Czy Ty mi coś proponujesz?
- Jeśli tylko masz ochotę.
- No dobrze - Odwróciłam się do niego tyłem - Domyślam się, że będzie lepiej jak się położę.
- Dla mnie z pewnością - Zaśmiał się na co skinęłam głową. Ponownie usiadłam na kanapie. Ściągnęłam koszulkę, i położyłam się przykrywając przy tym biust kocem i układając głowę wygodnie na poduszce.

Alan?

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Wzruszyłem lekko ramionami głaszcząc ją lekko dwoma palcami po ramieniu, jednocześnie rozglądając się po mieszkaniu. Nie było ciemno, jakoś bardzo jasno też nie. Powoli się uspokajałem, chciałem zachować zimną krew. Dopiero po chwili przyszła mi do głowy nieprzyzwoita myśl, jednak szybko ją od siebie odpędziłem. Nagle poczułem jej ciepłą dłoń na swoim policzku, po chwili delikatnie zmusiła mnie, abym na nią spojrzał.
- Nie martw się. - jakbyśmy zamienili się rolami.
- Wszystko w porządku. - delikatnie się uśmiechnąłem, po chwili składając na jej ustach pocałunek.
Tabletki przeciwbólowe zaczynają działać, całe szczęście, chciałem, aby mogła się do mnie normalnie przytulić.

Tai?

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Alan - Mruknęłam jeszcze bardziej się do niego przysuwając - Masz piorunochron prawda? - Spojrzałam na niego. Widziałam, że powstrzymuje się ze wszystkich sił, żeby zaraz nie wybuchnąć śmiechem.
- Mam, nie musisz się niczego bać - Pogłaskał mnie po ramieniu. W pewnym momencie grzmot był tak silny, że z pewnością gdzieś w pobliżu musiał uderzyć piorun. Dodatkowo wszystko w jednym momencie zgasło. Pisnęłam cicho, kurczowo łapiąc się za koszulkę chłopaka. Wydał z siebie stłumiony jęk, dlatego od razu rozluźniłam swój uścisk.
- Przepraszam, zapomniałam, że jesteś ranny - Oboje rozejrzeliśmy się po całym mieszkaniu.
- No to świetnie, nie mamy prądu - Wyjął z kieszeni telefon wykręcając jakiś numer. Po rozmowie zorientowałam się, że dzwoni do pobliskiej elektrowni, aby dowiedzieć się co się stało. - Najwcześniej jutro w południe będzie prąd, jakaś linia została uszkodzona - Westchnął.
- Może zapalimy chociaż świeczki? - Złapałam go za rękę. Cóż za ironia, obydwa nasze lęki połączyły siłę.
- To będzie dobry pomysł. Sprawdzisz szafkę na dolę? Ja pójdę po jakieś zapałki i zobaczę czy coś mam na górze.
Świecąc telefonem zaczęłam zaglądać do małych szafek, gdzie głównie znajdywałam jakieś zabawki, ulotki, nitki, pomiędzy tym wszystkich znalazłam też dwie mniejsze świeczki i jedną większą. Cóż, nie było to za wiele, ale lepsze to niż nic. Również i Alan odnalazł kilka świeczek, dzięki czemu mieliśmy jakieś źródło światła.
- To... Co teraz robimy? - Przygryzłam dolną wargę patrząc na niego. Ciemność, świeczki i my dwoje, zaczynała się robić bardzo ciekawa atmosfera.

Alan? 

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- No co ty, Tai. - ułożyłem swoją dłoń na jej, która była na jej nodze. - Każdy ma jakieś lęki i myślę że każdy powinien je mieć. Dzięki temu nie zdaje nam się, że jesteśmy nad ludźmi... choć, zdarzają się i tacy wariaci. - uśmiechnąłem się delikatnie.
- A ty czego się boisz? - spojrzała na mnie.
- Ja... - zastanowiłem się chwilę wrzucając bieg i ruszając z miejsca. - Ja... strasznie nie lubię ciemności. Może nie boję się tego panicznie, ale zawsze mam takie nieprzyjemne dreszcze, zaczyna mi się robić gorąco, mam dziwne myśli. - wyjaśniłem. - Też mam to od dziecka, od zawsze musiałem spać przy zapalonym świetle. - dodałem.
- Nadal śpisz przy lampce nocnej?
- Raczej nastawiam telewizor na godzinę, jak zasnę to już mi w sumie obojętne czy świeci czy nie. - wzruszyłem lekko ramionami.
Dojechaliśmy do domu, akurat wtedy rozpętał się silny wiatr, zaczęło lać i grzmieć. Wjechaliśmy do garażu i bezpośrednio z niego weszliśmy do domu. W mojej szafie było dość miejsca, więc dziewczyna mogła tam poukładać swoje rzeczy, aby nie musiała grzebać i wywalać wszystkiego z torby, aby coś znaleźć.
* * * * *
Wieczorem burza była jeszcze silniejsza, niż po południu. Na godzinę się uspokoiło, a teraz znów. Widziałem że Taiga siedzi na kanapie zestresowana, jednak nie chciała tego tak bardzo pokazywać. Poszedłem do sypialni, wziąłem koc i zszedłem na dół. Usiadłem obok niej i opatuliłem nim się i przy okazji ją, delikatnie przyciągając do siebie i tym samym przytulając.
- Nie martw się, tutaj piorun ci nie grozi. - ucałowałem ją w policzek.

Tai?

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Zaczęłam pakować swoje ubrania, na wszelki wypadek wzięłam nieco więcej bielizny i koszulek, skoro Floriana nie ma w domu, a on jest w takim stanie to może przyda mu się pomoc nie tylko dzisiaj czy jutro. Podlałam jeszcze wszystkie roślinki, które stały na parapecie, a gdy zadzwonił telefon, wyszłam na zewnątrz. Włożyłam swoją torbę do bagażnika, siadając od razu na miejscu pasażera. Pomimo iż była wiosna, dzisiejsza pogoda była bardzo ponura i od samego rana zbierało się na większą burzę.
- Cieszę się, w końcu trochę odpoczniesz. Może pójdziesz do lekarza? - Zapytałam z wyczuwalną troską w głosie.
- Myślę, że to nie będzie konieczne, dalej boli, ale jest już lepiej niż wczoraj - Posłał w moją stronę miły uśmiech - Może masz ochotę gdzieś wyjść? - Podniósł jedną brew.
- Jesteś cały w siniakach, a poza tym zaraz będzie padać lepiej będzie jak posiedzimy w domu - Włożyłam kosmyk włosów za ucho.
- Prawda, słyszałem, że ma być dzisiaj porządna burza - Zatrzymał się na światłach, a ja wręcz zadrżałam co najwidoczniej zauważył - Boisz się?
- Trochę... Znaczy się... Zawsze mam obawę, że oberwę piorunem, dlatego strasznie nie lubię grzmotów - Przyznałam delikatnie zażenowana - Wiem, wiem powinnam się wyzbyć tego strachu już w podstawówce, ale jakoś nigdy nie umiałam.

Alan?

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Ja w tym czasie pojadę pozałatwiać sprawy i gdy będę wracał, zabiorę cię ok? - zaproponowałem kończąc swoje danie.
- No w porządku, tylko uważaj na siebie. - znów spojrzała na mnie z powagą, na co jedynie lekko skinąłem głową.
Zjedliśmy cały obiad, Taiga włożyła naczynia do zmywarki i po chwili wyszliśmy z domu. Nie chciała, abym ją podwiózł tak więc ja pojechałem w innym kierunku i ona w innym.
Pojechałem do tej całej pieprzonej siedziby, nikogo tam nie było więc musiałem chwilę poczekać. Nagle wjechały dwa sportowe samochody, z jednego wysiadł pieprzony Tom.
- Dzwoniłem do ciebie, co się kurwa nie odbiera? - popchnął mnie, przez co jęknąłem z bólu.
- Odchodzę. - powiedziałem w prost.
- Że co proszę? - parsknął śmiechem. - Tylko ja cię mogę zwolnić. A wiesz na czym polega zwolnienie? - spytał i po chwili przyłożył mi zimną lufę do skroni, wzdrygnąłem się. - Kulką w łeb. - prychnął znów mnie popychając. - Nie tylko dla ciebie, ale i dla twojego synalka, siostruni i ktoś tam na pewno się jeszcze znajdzie. - uśmiechnął się. No i pozamiatane... miał mnie w garści, przecież nie mogę pozwolić, aby tym, na których mi zależy stała się krzywda...  muszę to jakoś inaczej rozegrać. - Na kilka dni wstrzymujemy akcje, psy się bardziej zainteresowały całą sprawą, trzeba się na chwilę schować. - powiedział. - Masz wolne gówniarzu. - powiedział z pogardą i splunął na ziemię.
Wszyscy poszli, przy okazji trącając mnie z barku co wiązało się z dodatkowym bólem, po chwili wyszedłem z budynku i wsiadłem do samochodu odjeżdżając, specjalnie pod dom Tai pojechałem okrężną drogą, upewniając się czy mnie nie śledzą. Na szczęście było wszystko w porządku, kawałek przed jej domem zatrzymałem się i założyłem rejestracje, nie mogłem pozwolić sobie na to, aby wiedzieli gdzie mieszkam czy tym bardziej gdzie Taiga. Stanąłem pod jej domem a po chwili dziewczyna z niego wyszła z delikatnym uśmiechem.
- Dostałem wolne na kilka dni. - uśmiechnąłem się słabo otwierając bagażnik, aby mogła wsadzić tam torbę ze swoimi rzeczami.

Tai?

niedziela, 6 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Mamy wszystkie składniki to nie trzeba będzie iść do sklepu - Zauważyłam z uśmiechem i zaczęłam od kurczaka.
- To ja może zajmę się ziemniakami? - Usiadł przy stole z nożykiem w ręku. Podalam mu warzywa A także dwie miski i wróciłam do swojej poprzedniej czynności.
Po godzinie całe nasze danie było już gotowe. Wyłożyłam talerzyki a do szklanek nalałam nam jeszcze soku.
- To smacznego - uśmiechnęłam się do niego łapiąc za widelec. Wyszło nam całkiem smacznie.
- Musimy częściej gotować razem - Zasmial się na co skinelam głową
- Rzeczywiście wyszedł nam dobry obiad - Również się zasmialam - Jak się najem to pójdę do siebie po rzeczy

Alan?

sobota, 5 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Uśmiechnąłem się lekko i przesunąłem dłonie na jej kolana.
- No dobrze, więc zróbmy go razem, bo nie wyobrażam sobie leżeć na kanapie, podczas gdy ty będziesz pracować. - zaproponowałem.
- No niech ci będzie. - uśmiechnęła się lekko i tym razem to ona skradła mi buziaka.
Wypiliśmy swoją kawę do połowy, ponieważ była już chłodna i nikomu nie smakowała. Schowałem szklanki do zmywarki i Taiga wyjęła wszystkie potrzebne rzeczy do przygotowania obiadu, ja wyjąłem deski i noże.
- Zdradzisz mi co ugotujemy? - delikatnie uniosłem kącik ust.
- Co powiesz na kurczaka w ziołach z... piure ze słodkich ziemniaków? - spojrzała na mnie z uśmiechem.
- Mmm, brzmi pysznie. - odwzajemniłem gest. - A na następny raz, przyjemność sprawia mi sama twoja obecność. - dałem jej buziaka w policzek.

Tai?

sobota, 5 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Dobrze - zaczęłam miziac go po włosach - Tylko skocze później po swoje rzeczy do domu.
- Podrzucić Cię? - Podniósł wzrok ale jedynie pokiwalam przecząco głową
- Nie mam daleko poza tym w takim stanie nie powinieneś kierować. Nie chce Ci już rozporządzać czasem ale może warto zabrać kilka dni urlopu żebyś chociaż trochę nie wyleczyl. - Cały czas patrzyłam na niego z powagą.
- Jest taki nawał tego wszystkiego że nie wiem czy będę mieć taką możliwość - Przeczesal włosy dłonią. - Ostatnio nie jest łatwo.
- Może to tylko przejściowe i zaraz będzie lepiej - uśmiechnęłam się chcąc mu tym samym dodac trochę otuchy i jakoś pocieszyć - Zrobię dzisiaj obiad co? - Nie chciałam już go więcej dreczyc wolałam po prostu zmienić temat.
- Nie musisz gotować, możemy coś sobie zamówić - pocalowal mnie delikatnie a zarazem szybko w usta.
- Ale chce Ci sprawić przyjemność.

Alan?

sobota, 5 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Dziewczyna wzięła łyka kawy, a ja delikatnie wkurzony uniosłem oczy ku niebu. Cholera, pieprzone typki... czemu ja się dałem w to wplątać?! Miałbym miły wieczór...
- Tak jakby masz wolne przez najbliższy czas, możesz jakoś ciekawie spędzić ten czas. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Chętnie spędzę go z tobą... - tym razem to ona położyła swoją dłoń na mojej.
- Chętnie bym z tobą gdzieś wyjechał... jakieś miejsce z plażą, trochę prywatności, ciepła... - westchnąłem.
- Co stoi na przeszkodzie? - przechyliła lekko głowę na bok.
- "Praca" - pokręciłem zrezygnowany głową. - Może się uda... - patrzałem na nią. - Zostań na noc... chciałbym mieć cię przy sobie... - lekko oparłem czoło o jej ramię, wolną dłonią obejmując ją w pasie.

Tai? 

sobota, 5 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Trochę zaskoczona spojrzałam na niego nie spodziewałam sie ze tak szybko powie mi te chyba najważniejsze słowa.
- Ja Ciebie też kocham Alan - Przylozylam swoje czoło do jego z delikatnym uśmiechem.
- Jak już jesteś sam to może zostanę na noc? Gdyby no wiesz zaczęło Cię boleć lub coś w tym stylu - Podnioslam delikatnie kącik ust nie wiedząc za bardzo jak wyjaśnić swoje intencje.
- Nie chce Cię zatrzymywać to nie jest nic wielkiego - Odwzajemnil mój gest.
- Ale chętnie zostanę
- Nie wiem czy nie będę musiał wyjść - Powiedział nagle z niezbyt zadowolona miną
- W takim stanie?
- Muszę kilka rzeczy wyjaśnić i najlepiej to zrobić od razu - Westchnął patrząc mi prosto w oczy.
- No dobrze jak nie dzisiaj to innym razem.

Alan?

sobota, 5 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Uśmiechnąłem się lekko, poczułem się przez chwilę jak nastolatek, a to miałby być nasz pierwszy związek.
- No tak. - przegryzłem lekko dolną wargę, widząc jej uśmiech też się uśmiechnąłem i jeszcze raz pocałowałem.
Nigdy, na prawdę nigdy bym nie pomyślał, że zakocham się w opiekunce swojego syna. Owszem, widziałem takie sytuacje na filmach, a tu proszę... cieszę się, że ją poznałem, że miałem możliwość się w niej zakochać.
- Cieszę się. - też mnie lekko pogłaskała.
- Ja jeszcze bardziej. - ponownie zatopiłem się w jej ustach, uwielbiałem ich smak.
Cieszyłbym się jeszcze bardziej, gdyby reszta mojego życia nie była w strzępkach... cała ta organizacja... boże, przecież ja pójdę za to do więzienia... no, oczywiście jeśli przeżyję. Jeju... jak ja mam się z tego wyplątać tak, aby nikomu się nic nie stało? Ucieczka za granicę odpada i tak nas znajdą.
- Kocham cię. - szepnąłem.

Tai?

sobota, 5 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Odwzajemnilam pocałunek układając dłoń na jego ramieniu. Było inaczej niż za pierwszym razem zapewne przez to że oboje teraz byliśmy trzeźwi. Dalej miał delikatne usta ale teraz był pewniejszy wiedział co robi i czułam że nie jest to już głupia zabawa.
- Nie wiedziałam ze mnie tak lubisz - Podnioslam wzrok gdy nasze usta ponownie były osobno
- Myślałem że to widać - Uśmiechnął się do mnie delikatnie.
- Jestem słaba w tych sprawach - Przyznalam przygryzajac dolną warge
- Uwierz ze czasami też ciężko Cię rozgryźć - Poglaskal mnie po policzku
- To teraz...  - Zatrzymalam się na chwilę zastanawiając się jakich słów powinnam użyć
- Hm?
- To teraz my jesteśmy razem? - Podnioslam jedna brew. Zapewne było to głupie pytanie ale chciałam mieć pewność i wiedzieć na czym stoje

Alan?

sobota, 5 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Spojrzałem na nią przez chwilę nic nie mówiąc.
- Przecież i ze mną nie musiałaś tracić... - powiedziałem w końcu.
- Wyglądałeś na mocno speszonego całą sytuacją rano i zdawało mi się, że bardzo tego żałujesz. - westchnęła a ja pokręciłem lekko głową.
Spuściłem na chwilę wzrok patrząc na jej dłoń, którą dalej delikatnie i powoli gładziłem, były bardzo miękkie, ciepłe i delikatne.
- Myślałem że ty faktycznie masz kogoś... - dalej nie podniosłem wzroku, ona pokręciła przecząco głową.
Westchnąłem lekko i dopiero po chwili podniosłem głowę, wziąłem głęboki oddech. Starałem się wyczytać coś z jej twarzy jednak na marne, byłem w tym dość słaby. Dlatego też drugą dłoń położyłem na jej policzku.
- Ja też coś do ciebie czuję i bardzo mi na tobie zależy. - Po chwili złączyłem nasze usta w pocałunku, tym razem zupełnie trzeźwym.

Tai?

sobota, 5 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Spojrzałam na niego i na to jak się wysila żeby przesunąć mnie razem z krzeslem.
- To na prawdę nic ważnego, nie potrzebnie zaczynałam temat - Pokrecilam głową jednak nie przestawal mnie głaskać po dłoni
- Przecież widziałem - Westchnął - Proszę Cię na prawdę mi zależy żebyś była ze mną szczera
- Dobrze Okej - Powiedziałam już praktycznie zrezygnowana. - Podobasz mi się a od kiedy się pocalowalismy no to zaczęłam coś do Ciebie czuć a ze bardzo polubilam Floriana to wolałam się odsunąć nie chciałam tracić jeszcze z nim kontaktu

Alan?

piątek, 4 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Patrzałem jak znika w łazience i westchnąłem ciężko, powoli opuszczając koszulkę. Usiadłem na krześle biorąc łyka kawy, zamknąłem oczy i przejechałem dłońmi po twarzy. Słysząc dzwonek telefonu przeklnąłem pod nosem i niechętnie odebrałem.
- Gdzie jesteś? - usłyszałem męski i zdecydowany głos, już go znałem.
- Nie mogę przyjechać. - powiedziałem tylko nie zbyt głośno.
- Serio muszę ci przypominać, że nie ma takich słów w naszym słowniku? - wydarł się, że musiałem odsunąć telefon od ucha aby nie ogłuchnąć.
- Nie mogę się ruszać po wczoraj. - dodałem.
W odpowiedzi tylko się rozłączyli, mam nadzieję, że odpuszczą... najwyżej niech zadzwonią później, wieczorem gdy już będę sam i nie będę nikomu musiał tłumaczyć. Poza tym... jestem pewien że Taiga i tak by mi nie pozwoliła się stąd ruszyć. Wróciła, usiadła na krzesełku. Przysunąłem ją z nim naprzeciwko siebie z trudem po czym ująłem jej dłoń swoją.
- Co chciałaś powiedzieć? - spytałem spokojnie głaszcząc ją jednocześnie palcem po dłoni.

Tai?

piątek, 4 maja 2018

Od Taigi CD Alana

-posmaruj się mascia ja zrobię kawę - Weszłam do kuchni gdzie wstawiłam wodę i wzięłam dwa kubki nasypujac do nich świeżej zmielonej kawy. Po kilku minutach mogłam już nalać wrzątku do kubków. Poszłam do salonu gdzie Alan siedział już bez koszulki starając się posmarować wszystkie miejsca. - Pomóc Ci?- Zapytałam w końcu.
- Dam radę - Zapewnił wyginajac się we wszystkie strony i jeczac przy tym z bólu.
- Taa widzę - Westchnelam siadajac na oparciu fotela i zabierając od niego maść. Powoli nakladalam zimną maść na jego rany. - Lepiej? - Zapytałam cicho.
- Powiedzmy trzymają mnie jeszcze proszki przeciwbólowe
- Alan... - Przechylilam głowę podnosząc wzrok. On sam spojrzał mi prosto w oczy.- ...
- Tak? - Podniósł jedną brew.
- Nic, to nic ważnego - Pokiwalam głowę gdy skończyłam - Pójdę umyć ręce

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Przecież i tak siedzę sam, nie będziesz mi siedzieć na głowie... - spojrzałem na nią zmęczony.
Ta jednak bez odpowiedzi wyszła a ja westchnąłem ciężko. Czemu ona się tak zachowuje? Mi na niej zależy, jej... jej chyba na mnie też a zachowujemy się jak dzieci, które boją się powiedzieć to, co czują. Powiedziałbym jej całą prawdę, kiedyś. Wtedy, gdy było między nami ok. Wiem, że wtedy umiałbym ją przekonać aby się w to nie mieszkała a teraz? Mocno wątpię. Poza tym, uczucie do niej zmusza mnie do chronienia jej, w życiu bym sobie nie wybaczył, gdyby coś jej się stało.
Z jednej strony... byłoby lepiej jakby się do mnie nie zbliżała, nikt by nie wiedział że mi na niej zależy i dzięki temu, nikt nie wysyłałby gróźb w jej stronę tylko po to, aby mnie do czegoś zmusić. A z drugiej strony... nie wiem czy już nie wiedzą, jeszcze ten jej były... wolałbym mieć ją przy sobie i ją chronić. Najgorsze jest też to, że dostaję telefon i muszę być tam natychmiast.
Czekałem na nią... sam nie wiem, może 20 minut, nie liczyłem czasu. Dalej jednak siedziałem w tym samym miejscu.
- To co, zrobić kawę? - spojrzałem na nią trzymając w dłoni maść, którą mi podała.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Czułam się strasznie głupio, mówił mi samą prawdę a ja kierowalam się głupia zazdrością i nawet nie chciałam mu uwierzyć. Kobieta pomachala mi na pożegnanie a ja odwzajemnilam jej gest. Zakrylam się kocem mając nadzieję ze jakoś dzięki temu zakryje też i swoje zażenowanie.
- Chyba dostałaś wiadomość - Alan usiadł na fotelu, a ja wychylilam się aby odczytać wiadomość. Znowu Lucas tym razem pisał z innego numeru. Przeczesalam włosy dlonia patrząc już w sumie obojętnie na wiadomość gdzie po raz kolejny wyzywa mnie od najgorszych.- Wszystko gra?
- Tak. Zwykle wiadomości - Mruknelam usuwając je.
- Dalej nie byłaś z tym na policji? - Dopiero teraz na niego spojrzałam.
- Odpuści sobie - Zapewnilam. Między nami wciąż było napięcie które niestety było wyczuwalne. - Pójdę do apteki, znam dobrą masc na takie stłuczenia - Podnioslam delikatnie kącik ust.
- Najpierw coś zjedz- Zatrzymał mnie swoim głosem.
- Zjem u siebie nie chce Ci siedzieć na głowie.

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Jedynie lekko skinąłem głową i zamknąłem oczy. Słyszałem jak schodzi po schodach, zastanawiały mnie też jej słowa... sam już nie wiedziałem co o tym myśleć. Była to nieco dziwna relacja. Mi na niej zależało, wydaje mi się, że jej na mnie też zalezy a mimo to zachowujemy się... po prostu jak dzieci. Nie chcę jednak robić nic wbrew niej, muszę pierw wyczuć, czy rzeczywiście jej zależy czy to tylko kolejne moje wyobrażenia.
Na pewno znalazła tam koc, był na fotelu a miękkie poduszki były na kanapie, ona sama też była całkiem duża, więc powinna się na niej wyspać.
****
Ja spałem... nie, nie spałem. Przy każdym ruchu budziłem się przez ból. Rano obudził mnie Flo, niedługo miała przyjechać po niego moja siostra, strasznie się cieszył że tam powiedzie, do swojego ulubionego kuzyna, do koników, piesków i tak dalej.
- Przynieś ubranka i coś zjemy dobrze? - spojrzałem na niego a ten skinął głową i pobiegł do swojego pokoju.
Ja w tym czasie łyknąłem kilka tabletek przeciwbólowych. Flo pytał o siniaka pod okiem, ale wytłumaczyłem to pracą - zrozumiał od razu i porównał to do sytuacji z bajki. Pomogłem mu sie ubrać i zeszliśmy na dół, Taiga spała. Po cichu zrobiłem mu płatki. Później przyjechała moja siostra. Kolejnej musiałem się tłumaczyć. Mieli już wychodzić ale nagle Tai się obudziła. Spojrzała na nas delikatnie speszona siedząc jeszcze zaspana na kanapie.
- To jest właśnie moja siostra, to z nią bylem wtedy w restauracji. Julka. Julia, to Taiga. - przedstawiłem je sobie.
- Cześć. - uśmiechnęła się. - Zabieram Flo i już wam nie przeszkadzam. - mrugnęła do mnie co zignorowałem, tylko pożegnałem sie z Florianem, pożegnał się też z Tai i pojechali. Zamknąłem drzwi i wróciłem do salonu.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Westchnelam i pomoglam mu wstać tak żeby jakoś stanął na równe nogi.
- Pomogę Ci wejść po schodach i przyniose trochę lodu powinno pomóc na te wszytskie siniaki. - Zignorowalam jego wcześniejsze komentarze wciąż trzymając jego rękę
- Dam radę
- Nie dasz, nie kloc się ze mną tylko idź - Westchnelam. W końcu doszliśmy do jego sypialni w której w sumie byłam pierwszy raz w jego obecności. Położył się do łóżka a ja bez słowa zeszlam na dół po ręczniki i nieco więcej lodu. Porobilam mu okłady przykladajac je do fioletowych plam. - Będę spać na dole lepiej żeby mały nie widział w jakim jesteś stanie i tak zadaje sporo pytań nie ma sensu jeszcze bardziej go niepokoić.
- Mnie również pyta czemu już do nas nie przychodzisz tak jak kiedyś - Spojrzał na mnie - Nie musisz się zmuszać do spania u mnie.
- Nie zmuszam się. Nie mam nic w planach, zresztą tamtej nocy również nie miałam - Mruknelam - Jakby co będę na dole więc zadzwoń nie wiem czy wszystkie Twoje organy sa w dobrym stanie

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Spojrzałem na nią ale po chwili odwróciłem wzrok kręcąc lekko głową. Powiedziałabym jej ale po co? Będzie chciała wiedzieć jeszcze więcej, zacznie się w to mieszać a to co do niej czuje sprawia, że muszę ją chronić. Zepsuło się ale to nie zmieniło tego, co czuję.
- Jest piątek, wieczór, późny ale wieczór. Nie masz przypadkiem żadnego spotkania? Nie umówiłaś się z nikim? - spytałem nieco sarkastycznie.
- I tak się mnie nie pozbędziesz.
- Nigdy tego nie chciałem. - mruknąłem i wsunalem dłoń we włosy.

Tai? Tez tel ;-;

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Kłamiesz - Powiedziałam patrząc mi prosto w oczy - Nikt by nie pozwolił żeby policjant tak wrócił do domu na pewno kazaliby Ci iść do szpitala
- Taiga proszę nie dopytuj. Była akcja, ja miałam pecha takie rzeczy się zdarzają - Westchnął.
- Co się z Tobą dzieje? Nie wracasz do domu, koledzy po nocy siedzą z małym, przychodzisz pobity. - Patrzyłam na niego próbując jakoś to wszystko ogarnąć ale nic się siebie nie trzymalo to wszystko było tak pokręcone.
- Gorsze dni to wszystko - Chcial wstać ale wręcz jeknal z bólu dlatego zlapalam go za ramie 
- Przestań udawać nie jestem ślepa - Wręcz na niego warknelam

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Tai

- Nie wiem, ale nie musisz się martwić. - zapewniłem.
- Ściągaj koszulkę. - powiedziała pewnie. - Już... - dodała od razu widząc, że najwyraźniej mam zamiar protestować.
Westchnąłem ciężko i z trudem ściągnąłem koszulkę. Żebra były w siniakach jednak nie sądzę aby były połamane, odczuwałbym inny ból.
- Co sie tam działo? - spytała przyglądając im się.
- Duzo by opowiadać. - powiedziałem tylko wymijajaco. Nie chciałem kłamać... moim zdaniem kłamać a ukrywać prawdę w trosce o czyjeś bezpieczeństwo to cos zupełnie innego.
Pomijając te żebra cholernie bolało mnie oko, bedzie wielki siniak. Przegryzłem lekko dolną warge, człowiek czasem ma takie chwile ze ma ochotę usiąść i sie rozpłakać z bezsilności, ją nie mogłem sobie na to niestety pozwolić i dalej musze zgrywac twardziela.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Przez następne tygodnie moje stosunki z Alanem stały się dosyć oschle. Do małego byłam taka jak wcześniej chociaż nie wiedziałam co mu odpowiadać gdy pytał dlaczego już z nimi nie jem czy nie rozmawiam z jego tata. Nie był znowu aż taki mały żeby tego nie widzieć. Późnym wieczorem zadzwonił do mnie nieznany numer dopiero czy się przedstawił rozpoznalam głos. Był to kolega Alana który mnie zmieniał. Podobno ten jeszcze nie wrócił do domu a jemu coś pilnie wypadło. Nie chcąc robić mu problemu zgodzilam się przyjść. Mały już spał dlatego zajelam się oglądaniem jakiegoś filmu i przegladaniem Internetu w telefonie. Kiedy wrócił Alan miałam w planach od razu wyjść ale jego twarz i krew nie pozwoliły mi mimo wszystko przejść obojętnie obok niego.
- Co Ci się stało? - Zapytałam od razu podchodząc do niego
- ... Gorsza akcja. To nic - Zapewnił
- Trzeba to przemyc. Idę po apteczke - Od razu skierowalam się do łazienki. Chłopak siedział w kuchni na krześle a ja bacznie przyglądałam się jego twarzy - Na szczęście nie trzeba szyć - Wyciągnęłam kilka kostek lodu i zawinelam w ręcznik - Jak to możliwe że pobili policjanta przecież zawsze jeździ was tam kilku na te służby. Zebra sa w porządku? - Mimo że wiedziałam ze nie mogę liczyć na nic więcej to uczucie do niego ani trochę się nie zmieniło przez co martwilam się jeszcze bardziej

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Patrzałem jeszcze jak odchodzi po czym lekko zły zamknąłem drzwi, nie trzasnąłem nimi jednak, gdyż nie chciałem obudzić Flo. Nie do końca rozumiałem, teraz pewnie atmosfera między nami będzie okropna, ugh. Oby tylko nie odbiło się to na Florianie... gdy pojawił się on, ja i moje potrzeby zeszły na drugi plan.
* * *
Minął tydzień, może dwa... nie wiem, odkąd straciłem pracę w policji straciłem rachubę czasu. Właśnie... wywalili mnie. Najgorsze jest to, że nic nie zrobiłem. Był to wymysł szefa, który chyba najbardziej to mnie nienawidził z całej ekipy. Niedługo po tym dostałem od niego jeszcze dziwniejszą propozycję. Wróć... to nie była propozycja, to był rozkaz pod groźbą. W trosce o bezpieczeństwo zarówno Flo jak i Taigi, musiałem zgodzić się pracować dla jakiejś mafii, która nielegalnie handluje bronią. Oczywiście nikt o tym nie wiedział, nikt nie mógł się o tym dowiedzieć. Starałem się zachowywać normalnie, jednak było to bardzo trudne.
Dziś znów wróciłem do domu o wiele później niż zawsze, Tai siedziała z Flo do południa a później przychodził mój kolega, który zgadzał się za godziwą zapłatę z nim siedzieć i Florian też go lubił więc ok.
Dzisiaj miałem okropny dzień, nie dość że wróciłem cały poobijany, z siniakami na brzuchu czy nogach, rękach to jeszcze miałem podbite oko, rozciętą wargę i trochę krwi pod nosem - tak mnie urządzili. Wszedłem do domu, była prawie 23. Myślałem że w domu będzie Alex, jednak była tam Taiga co mnie zupełnie zaskoczyło. Alex bynajmniej by nie wypytywał.

Taio?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Jakby tak było to Twój syn nie mowilby ze poszedles na randkę - Mruknelam już nieco zrezygnowana.
- Pewnie podsluchiwal jak gadalem z siostrą i coś źle zrozumiał - Westchnął
- Mówiłam Ci już ze nie musisz mi się tłumaczyć - Spojrzałam na niego podnosząc nieco głos - Jestem tylko opiekunka Floriana, może każdą calujesz - Ostatnie słowa dodałam nieco ciszej otwierając już drzwi.
- Calujesz? - Wręcz stanął mi w drzwiach uniemożliwiając mi tym samym wyjście. Chłodne powietrze jedynie musnelo moja twarz.
- Nie chciałam Ci mówić i tak byłeś zażenowany całą tą sytuacją. Grając w prawda czy wyzwanie rzuciles mi wyzwanie ze mam Cię pocałować, a ze nie chciałeś mi nawet oddać butelki...
- Dlaczego nie powiedzialas mi tego od razu?
- Bo Cię lubię i nie chciałam psuć tego co było... Po prostu za dużo sobie po tym zaczęłam wyobrażać. Zapomnij, wróćmy do tego co było na początku i nie spotykajmy się prywatnie - popychajac go wyszłam z jego domu szybkim krokiem kierując się na swoją ulicę

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Spojrzałem na nią i w jednej chwili czułem, jak moje ciało drgnęło na te słowa.
- U-umówiłaś? Zzz chłopakiem? - starałem się zachować normalnie, jednak nie zbyt mi to wyszło. Podrapałem się po głowie po czym wsunąłem dłonie do kieszeni.
- No a z kim? - westchnęła. - Ty możesz się umawiać z dziewczynami a ja nie? - przechyliła głowę na bok.
- Nic takiego nie powiedziałem. - patrzałem na nią zaskoczony nagłym atakiem w moją stronę. - Poza tym co? Jaki umówiony? Byłem na spotkaniu z siostrą i jej mężem ponieważ Flo miał iść do nich na dwa tygodnie na wieś a ważne jest dla mnie, aby był tam bezpieczny i wolałem dogadać szczegół a że długo się nie widzieliśmy i chciała zjeść coś dobrego w restauracji. - też delikatnie podniosłem głos broniąc się.
- Nie musisz mi się tłumaczyć. - powoli mnie minęła.
- Taiga... - westchnąłem patrząc na nią bezsilny. Nigdy nie byłem dobry w takich sprzeczkach.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Nie miałam problemu żeby przyjść do małego pod wieczór i tak miałam w planach się pouczyć a czy zrobię to u siebie w domu czy u nich to już bez żadnej różnicy. Jednak młody swoim tekstem zwalil mnie z nóg. Poczułam dziwne uczucie w żołądku. Byłam zazdrosna?
- Ale na jaką randkę mówił Ci coś? - Zapytałam dokładnie mu się przyglądając.
- Nie wiem ale ladnie się ublal - wzruszył ramionami uciekajac na kanape. Przez caly wieczór przy nim starałam się zachować normalny uśmiech ale w środku wręcz mnie skrecalo. Jednak czego ja chciałam? Byłam tylko zwykłą opiekunką do dziecka a miałam nadzieję na niewiadomo co. Po 3 godzinach wrocil Alan. Powitał mnie uśmiechem i rzeczywiście był ładnie ubrany. Marynarka sportowa koszula... Zachecilam go ostatnią rozmową do poszukania kogoś?
- Mały śpi?
- Tak - Odpowiedziałam krótko pakując notatki do torby która przerzucilam przez ramię.
- Już idziesz? - Spojrzał na mnie zaskoczony.
- Jestem umowiona - Rzuciłam krótko mimo że tak na prawdę miałam cały wieczór wolny... Sama nie wiem dlaczego może chciałam mu tym dogryzc? Zobaczyć reakcje?

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Nie, powiedzmy że ciężko teraz sobie kogoś znaleźć. - stwierdziłem biorąc widelca z jajecznicą do ust.
- To znaczy? - zrobiła to samo.
- Przykładowa sytuacja: Coś tam rozmawiamy nagle pada pytanie czy mieszkam sam, odpowiadam że z synem. Od razu skwaszona mina, chwila zastanowienia i nagle stwierdza, że coś jej wypadło i szybko ucieka. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Kiedyś kogoś znajdziesz. - powiedziała pocieszająco.
- Kiedyś. - pokręciłem lekko głową. - A ty spotykasz się z kimś czy coś? - spojrzałem na nią.
- Nie, też nie, chyba jakoś bardzo mi się nie śpieszy. - cały czas patrzała na mnie, w... dziwny sposób.
Nie umiałem tego nazwać, ale nie okazywałem też tego, że to widzę. Po prostu zachowywałem się neutralnie. Po śniadaniu pomogłem jej posprzątać i później się już pożegnaliśmy.
* * * *
Przez ten tydzień widzieliśmy się niemal codziennie, często zostawała u nas na obiady, widywaliśmy się też wieczorem. Głównie z Florianem ale zdarzało nam się tez wyjść gdzieś sami, gdy Flo poszedł do kolegi na nockę.
Piątek wieczór, poprosiłem Tai aby przyszła do Flo na 2-3 godziny, ponieważ muszę wyjść. Na szczęście nie było z tym żadnego problemu, Florian zaraz też będzie szedł spać więc będzie miała czas dla siebie. Pożegnałem się z nimi i wyszedłem z domu.
- Tatuś pojechal na landke. - zaśmiał się siadając na kanpie.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Zastanawiałam się czy nie powiedzieć mu o jego zadaniu, z jednej strony nic nie pamięta a nie chce sprawiać mu zaklopotania oboje byliśmy wstawieni domyślam się ze jeżeli wypilabym jeszcze trochę to nie zostawilabym go samego na kanapie.
- Na spokojnie oprócz głupich wyglupow nic się nie stało - Zapewnilam z uśmiechem - Zresztą jestem w stanie Cię zrozumieć
- To znaczy?
- No wiesz poswiecasz cały swój czas synowi co oczywiście jest normalne ale i tobie czasami przyda się dzień dla siebie- Wyjasnilam.
- Coś w tym może być. Tak w ogóle dobrze gotujesz - Posłał w moja stronę uśmiech.
- A jak już mowa o napalencach spotykales się z kimś ostatnio? - Kiedy go o to zapytałam od razu ugryzlam się w język.
- A skąd takie pytanie?
- Czysta ciekawość. Raczej nie dzwonisz żebym została z małym na dłużej czy przyszła wieczorem więc tak jakoś mi się nasunęło

Alan?
Też jestem już na komie :x

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Spojrzałem na nią przerażony na co odpowiedziała mi śmiechem i posłała do łazienki. Westchnąłem ciężko i poszedłem tam, zamknąłem drzwi i wziąłem prysznic. Przemyłem jeszcze twarz patrząc na siebie w lustrze, ogarnąłem też mniej więcej włosy. Wyszedłem myślę całkiem odświeżony, na stole była już jajecznica i sok z pomarańczy oraz Tai.
- Smacznego. - uśmiechnęła się lekko.
Usiadłem naprzeciw niej i też się trochę napiłem.
- Jeju, przepraszam za cokolwiek co wczoraj ci zrobiłem. - przejechałem dłonią po twarzy. - Mam nadzieję że nie zrobiłem z siebie jakoś wielkiego napaleńca czy coś... - spojrzałem na nią.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Oglądaliśmy razem jakiś thriller, aż poczułam, że coś opada na moje ramię. Spojrzałam na bok i ujrzałam głowę Alana, który po prostu usnął. Powoli przesunęłam dłonią po jego miękkich włosach. W dotyku były zupełnie takie samie jak u Floriana. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Polubiłam go, może nawet i bardzo. Pomogłam mu się ułożyć na kanapie i przykryłam kocem. Sama poszłam pod prysznic i w krótkich spodenkach poszłam do swojej sypialni, gdzie ciężko było mi zasnąć z myślą, że obok w salonie śpi on. Rano wstałam jako pierwsza i przez zapomnienie o swoim gościu obudziłam go.
- Cześć, sorki, zapomniałam, że mam gości - Z uśmiechem podałam mu szklankę z wodą, którą wypił na raz - Jak się spało?
- Nawet nie wiem kiedy zasnąłem. - Przyznał, przeczesując włosy - Idź się ogarnąć, a ja pójdę zrobić śniadanie. Jajecznica? - Ziewnęłam.
- Tak, tak jasne. Słuchaj Tai... Powiedziałem wczoraj coś głupiego? - Ułożył dłoń na karku.
- Czyżby film się urwał? - Zaśmiałam się - Spokojnie mówić nic nie mówiłeś, ale mnie molestowałeś

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Uśmiechałem się tylko dalej na nią patrząc, wstała z kanapy i po chwili rzuciła mi koc, który zakrył mi całą twarzy. Ściągnąłem go i usiadłem.
- No hej, chyba się nie obraziłaś? - spojrzałem na nią.
- Nie obraziłam, głupku. - pchnęła mnie lekko z uśmiechem. - Włączymy jakiś film?
- Możemy. - przeczesałem włosy dłonią.
Włączyliśmy jakiś film, jednak w połowie zasnąłem delikatnie opierając się o Tai, ale nie leżałem na niej. Film był... w sumie nie wiem o czym, miałem już problemy ze skupieniem się.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Ojej takie tłumy do całowania, aż nie wiem od kogo zacząć - Zaśmiałam się, patrząc na butelkę, gdzie została dosłownie resztka. Chciałam ją złapać, ale cofnął rękę - Ej, nie zabieraj jej - Zaśmiałam się jeszcze raz się wychylając. Złapał mnie w pasie, przyciągając tym samym do siebie.
- Nie pijąc musisz wykonać zadanie - Poruszał brwiami.
- To już podchodzi pod molestowanie - Pokazałam mu język. - Ty powinieneś wiedzieć o tym najlepiej.
- Nie sprzeciwiasz się - Zaśmiał się cicho.
Podniosłam kącik ust i delikatnie, ale pewnie ułożyłam swoje usta na jego. Były miękkie i przyjemne w dotyku,a do tego miały słodki smak, pomimo wypitej dużej dawki alkoholu. Oderwałam się od niego, przygryzając przy tym dolną wargę.
- Dojdziesz do domu? - Podniosłam jedną brew.
- Proponujesz mi zostać na noc?
- Tylko na kanapie - Usiadłam i poprawiłam włosy. - Nie zapominaj, że jesteś moim pracodawcą - Mrugnęłam do niego ze śmiechem.
- Jakoś nie zauważyłem - Również się podniósł przyglądając mi się z uwagą - Przecież teraz żadne z nas nie jest w pracy.
- Ale mimo wszystko... Nie gap się tak na mnie - Prychnęłam popychając go tak, że na nowo położył się na kanapie.

?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Graliśmy na prawdę długo, przy tym wypijając niemal całą butelkę. Oczywiście większa jej część przypadła na mnie, ponieważ Tai wymyślała coraz bardziej pokręcone zadania a ja za każdym razem się łapałem i brałem wyzwanie zamiast pytanie. Przez promile coraz więcej rzeczy mnie śmieszyło, śmiałem się z byle czego a swoim śmiechem zarażałem Tai i śmialiśmy się razem jak głupi.
- No dobrze, pewnie tego pożałuję ale poproszę zadanie. - otarła oczy z uśmiechem.
- Ach lubię twój uśmiech. - udałem rozmarzonego. - Zadanko. - zaśmiałem się. - pocałuj wszystkich chłopaków, którzy są w tym domu. - zrobiłem dzióbek jednocześnie machając butelką z resztą jej zawartości. Jakby nie było byłem jedynym chłopakiem w tym domu..

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Zadanie, odważny jesteś, cały czas wybierasz zadania - Zaśmiałam się i zaczęłam się zastanawiać co by mu zadać żeby zaczął pić. Może chciałam go upić, a może też chciałam zobaczyć jaki jest jak wypije, czy może stanie się śmieszkiem, czy pójdzie spać zajmując przy tym moją kanapę.
- Do odważnych świat należy.
- Okej. Obok jest większy market zrobimy typowy żart z gimnazjum... Znaczy się Ty zrobisz - Zaznaczyłam z szatańskim uśmiechem - Będziesz przekładać zawartość farb do włosów, że wiesz na opakowaniu masz blond, a na włosach wychodzi rudy - Zaśmiałam się.
- Nie chce mi się iść - Skrzywił się, na co pokazałam mu butelkę z trunkiem. - Dobra wypije, ale zemszczę się - zaznaczył, gdy podałam mu już pełny kieliszek przeźroczystej cieczy. Po raz kolejny skrzywił się i pokazał mi język.
- Oj już nie jest taka zła. Jedna z lepszych, w dodatku urodzinowa - Pogroziłam mu palcem, na co z uśmiechem przewrócił oczami.
- Co byś chciała tym razem? - Kciukiem przejechał po kąciku swoich ust.
- Oj wiele rzeczy bym chciała, ale niech będzie zadanie. Dam Ci pole do popisu - Usiadłam naprzeciwko niego krzyżując nogi gotowa na wszystko.

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Pytanie... hmm.. - zacząłem się zastanawiać przy okazji zakładając z powrotem koszulkę. - A więc, jakie jest twoje marzenie? - zapytałem opierając głowę o rękę.
- Własna klinika, zbieram na to już od dłuższego czasu. - odpowiedziała uśmiechając się lekko. - A twoje?
- Dobre pytanie. - zaśmiałem się lekko zastanawiając nad tym mocno. - Chyba nie mam marzenia. - wzruszyłem ramionami.
- No jak to? - spojrzała na mnie zdziwiona.
- No tak, nie wiem. Powiedzmy że... zamieszkać w Miami, przy plaży. - odparłem. - Poproszę zadankoo. - oparłem głowę o poduszkę o którą się opierałem bokiem.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Ze śmiechem obserwowałam cały jego występ. Nawet jeśli to były tylko wygłupy, to zrobiło mi się gorąco na jego widok, zwłaszcza jak ściągnął koszulkę. Nie powiem jego mięśnie robiły wrażenie. Siedziałam wygodnie, co jakiś czas wybuchając śmiechem. Zwłaszcza jak wziął moją dłoń, aby położyć ją na swoim torsie.
- Panie władzo, a kajdanki gdzie Pan ma? - Odwróciłam głowę ze śmiechem, jednak pożałowałam swojego pytania, gdy poczułam zimny metal na nadgarstku.
- Zawsze przy sobie - Uśmiechnął się do mnie.
- Ciekawie, nigdy nie byłam skuta i to jeszcze przez półnagiego policjanta - Wolną dłoń przyłożyłam do swoich ust śmiejąc się przy tym. - Ale dobrze, zadanie wykonane.
Ze śmiechem uwolnił moją dłoń chowając swoją zabawkę.
- Mogę zobaczyć? - Wyciągnęłam do niego dłonie. Bez słowa dał mi swoje kajdanki, którymi mogłam się przez chwilę pobawić. - Nie sądziłam, że są aż takie fajne - Przyznałam.
- Zadanie czy pytanie?
- To spróbujmy z pytaniem. 

Alan? Sorki, że takie krótkie później się rozpisze :D

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Zastanowiłem się chwilę, nigdy nie byłem na takim wieczorze ani też nie widziałem jak tańczą tacy faceci, mogłem jedynie się domyślać. Teoretycznie spokojnie mogłem napić się kieliszek tego trunku, jednak ona wykonała swoje zadanie, więc nie chcę być gorszy.
- Rozumiem, że to ty jesteś panną młodą? - wstałem z kanapy.
- A z chęcią. - usiadła wygodniej.
- Okej... - odsunąłem nieco stolik kawowy.
Po chwili zacząłem wykonywać seksowne ruchy a bynajmniej starałem się je wykonywać wykorzystując przy tym siedzącą Tai. Oczywiście nie obyło się też bez ściągnięcia koszulki, ponieważ myślę że to kluczowy moment w ich występach.

Tai? Mrr XD

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Spojrzałam na butelkę z alkoholem, a później zastanowiłam się jakich mam sąsiadów. Żaden nie był zbyt wyluzowany, także zapewne zostałabym pogoniona, jeśli nie zwyzywana. Oceniłam również swój stan. Byłam już delikatnie podpita, a nie chciałam mu się pokazywać jako upita studentka.
- Okrutny jesteś, ale dobra niech będzie - Stanęłam a on razem ze mną. Zostawił delikatnie uchylone drzwi, podczas gdy on stał za moimi. Słyszałam tylko jak cicho się podśmiechuje.
- Dobry wieczór. Niestety zapomniałam iść do apteki miałaby Pani może pożyczyć paczkę prezerwatyw? - Kobieta przed 40 spojrzała na mnie spod byka.
- Żartujesz sobie gówniaro?! Chcesz się ruchać to myśl - Trzasnęła mi drzwiami przed nosem, a ja jedynie spojrzałam na niego wrogo.
- No co? - Ze śmiechem uciekł do wnętrza domu. Poszłam za nim, siadając wygodnie na kanapie. - Byłaś dzielna.
- Wal się - Pokazałam mu język - Pytanie czy wyzwanie? - Poruszałam brwiami.
- A zadanie.
- Świetnie - Włączyłam telewizor na kanał z muzyką - Może być. Zatańcz do tego jak zawodowiec na pokazie dla kobiet na wieczorze panieńskim... Albo pij - Zaśmiałam się cicho.

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Chcesz mnie upić i zgwałcić? - zaśmiałem się biorąc od niej naczynie.
- Kto wie, kto wie. - zaśmiała się.
Pokręciłem rozbawiony głową i po chwili wypiłem całą zawartość krzywiąc się przy tym bardzo, co wywołało u niej śmiech. Odłożyłem kieliszek na stół i zastanowiłem się chwilę.
- Zmieńmy trochę reguły, każdy kto nie odpowie na pytanie albo nie wykona zadania musi wypić kieliszek. - zaproponowałem.
- Okej, wchodzę w to. - uśmiechnęła się. - Nie będę gorsza, też poproszę zadanie. - pokazała szereg białych zębów oczekując na wyzwanie.
Zastanowiłem się chwilę jednocześnie rozglądając po pomieszczeniu szukając tym samym pomysłów.
- Okej, już wiem. - uśmiechnąłem się szyderczo. - Idź do sąsiada i spytaj, czy pożyczy ci prezerwatywę. - zaśmiałem się.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

- Jako policjant masz w domu broń? - Zapytałam w sumie z zaciekawieniem. Zawsze mnie to pytanie nurtowało, a nigdy nie mogłam dostać odpowiedzi.
- Owszem, oczywiście w sejfie który jest schowany - Uśmiechnął się - W sumie nie jesteś pierwsza która pyta - Zaśmiał się.
- To zawsze jest ciekawe - Wzruszyłam ramionami - Dobra czyli teraz ja - Przyłożyłam palec do ust - Też na początek wezmę pytanie.
- Mieszkasz w tym mieście od urodzenia? - Przechylił głowę.
- Nie, mój rodzinny dom, jest jakieś 80 km, dalej - Zrobiłam ręką gest pokazujący, że nie jestem pewna czy nie pomyliłam się o kilka czy kilkanaście kilometrów.
- Rozumiem. To... Niech teraz będzie wyzwanie - Rzucił pewnie na co się zaśmiałam.
- Jesteś pewny?
- Oczywiście
Spojrzałam w górę i zaczęłam się zastanawiać nad odpowiednim zadaniem. W sumie mówił, że dawno się nie bawił, a raczej że nie miał na to czasu. Poszłam do kuchni skąd wyciągnełam kieliszeki i wódkę, którą dostałam kiedyś od koleżanki na urodziny. Postawiłam wszystko na stole i nalałam mu trochę białej cieczy.
- w takim razie pijesz bez popijania. Skoro masz wolny weekend, to pokaże Ci jak się bawią studenci- Zaśmiałam się cicho

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Lekko skinąłem głową zastanawiając się chwilę nad tym. Dość często są takie przypadki "zabił z zazdrości" "Jeśli ja z nią nie mogę być, to inni też nie będą" to jest potworne, ale niestety tak się dzieje w naszym świecie, ludziom się zupełnie przewraca w głowach.
- Proszę, nie gadajmy o tym. - szturchnęła mnie lekko i włączyła telewizor.
- No dobrze. - zgodziłem się choć wolałem wypytać o więcej szczegółów. W razie czego zawsze lubię być ubezpieczony. Gdyby nie daj Boże ją porwał... miałbym pewne wskazówki. Ale nie chciałem jej męczyć dlatego na chwilę obecną nie ciągnąłem tematu.
- Może w coś pogramy? - zaproponowałem na rozluźnienie atmosfery.
- W co?
- No nie wiem, może prawda czy wyzwanie czy coś w tym stylu. - wzruszyłem lekko ramionami.
- W porządku. - uśmiechnęła się lekko. - Dawca pomysłu zaczyna, prawda czy wyzwanie? - przechyliła głowę na bok.
- Noo to weźmy prawdę na początek. - też się uśmiechnąłem lekko.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Spojrzałam na niego i westchnęłam. Obojętnie położyłam czoło na jego torsie zamykając przy tym oczy. Poczułam jak delikatnie mnie do siebie przytula. Stałam tam przez chwilę po czym się od niego odsunęłam.
- W końcu da sobie spokój, to tylko kwestia czasu - Mruknęłam, na co pokiwał przecząco głową.
- Tacy ludzie sobie nie odpuszczają, a nie chce żeby stała Ci się jakaś krzywda, nie raz przesłuchiwałem takich jak on... Nie chce prowadzić Twojej sprawy. - Na te słowa wzdrygnęłam się.- Dasz się chociaż odprowadzić?
- Mhm - Skinęłam głową. W milczeniu poszliśmy pod kamienice w której mieszkałam. - Może... Wejdziesz do środka?
- Jeśli mnie zapraszasz - Uśmiechnął się delikatnie.
- Zapraszam - Odwzajemnił gest, na co skinął głową. Zaprosiłam go od razu do salonu przynosząc dwie szklanki z colą.
- Możesz mi o nim powiedzieć coś więcej? - Zaczął delikatnie, na co westchnęłam.
- Poznaliśmy się w liceum. Wydawał się być fajnym i normalnym chłopakiem. Poszliśmy na kilka randek, zaczęliśmy ze sobą chodzić i było okej, aż do trzeciej klasy. Wtedy mu zaczęło odbijać, jeśli pogadałam z jakimś chłopakiem dłużej niż dwie minuty to miałam istne piekło. Raz napisał do mnie kolega, zapytał czy wychodzę z całą klasą do kina. Akurat był u mnie. Uznał to za zdradę i mnie uderzył. Wtedy z nim zerwałam. - Powiedziałam wszystko w dużym skrócie trzymając szklankę w dłoniach.
- Wie gdzie teraz mieszkasz?
- Nie, raczej nie

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Taiga nie, jeszcze za tobą polezie. - od razu podążyłem za nią. Wyszliśmy z klubu. - Przecież nie musisz się wstydzić, Tai no... - szedłem za nią prawdopodobnie w stronę jej domu.
- Alan... - westchnęła.
- Na prawdę nie musisz się przede mną wstydzić. Przecież i tak już o tym wiem, nie musisz tego ukrywać. - stanąłem przed nią tym samym ją zatrzymując. - Nie będę cię zmuszał żebyś poszła na policję, choć powinnaś ale nie będę. Nie chcę żebyś była z tym sama. - położyłem dłonie na jej ramionach.

Tai? Sorki że krótkie ale nagle akualizacja na kompie i musiałam to napisać na tel

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Złapałam za jego ciepłą dłoń.
- Pewnie - Zgodziłam się wstając ze stołka. Poszliśmy razem na parkiet, gdzie najpierw zaczęliśmy tańczyć jeden z szybszych kawałków, a następnie jeden z wolniejszych, stając blisko siebie. Jedną dłonią ściskałam jego, a drugą trzymałam na jego ramieniu. Natomiast jego wolna dłoń spoczywała na moim biodrze. Muzyka się skończyła niestety bardzo szybko, a ja niechętnie odsunęłam się od niego. Zapach jego perfum był bardzo przyjemny.
- Dobrze tańczysz - Uśmiechnęłam się do niego.
- Tutaj jesteś! - Mocne pociągnięcie, sprawiło, że na chwilę straciłam równowagę i gdyby nie pomoc Alana znalazłabym się na ziemi. Spojrzałam na nadgarstek, który był ściskany przez Lucasa.
- Co Ty robisz?! - Wyrwałam się z jego uścisku, od razu łapiąc się za obolałą rękę.
- Ja? Raczej co Ty tutaj robisz. Od zawsze wiedziałem, że jesteś kurwą i doprawiasz mi rogi, bzykasz się z każdym! Zwykła dziwka! - Ludzie zaczynali się na nas gapić, a ja zacisnęłam zęby.
- Nie jesteśmy razem, a zerwaliśmy przez Twoją zazdrość - Powiedziałam spokojnym tonem, wycofując się, żeby chociaż ludzie przestali się na mnie gapić.
- Taiga musisz z tym iść na policję, przecież on chciał Ci zrobić krzywdę - Alan złapał mnie za nadgarstek, który zaczął oglądać. Nie wiem czy chłopak zgubił się w tłumie czy odpuścił sobie widząc że nie jestem sama.
- ... Muszę iść do domu. Dzięki za taniec - Odwróciłam od niego wzrok, chcąc jak najszybciej udać się do drzwi wyjściowych.

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Tak, ja właściwie od zawsze chciałem być aktorem. Później gdzieś to... zniknęło, znaczy w sumie dalej bym chciał ale pojawiła się policja. Miało być na chwilę ale tak już zostało. Poza tym lubię wszelkie rodzaje sportu i chyba to tyle. - wzruszyłem ramionami.
- A czemu policja?
- Nie dostałem się do szkoły aktorskiej, pewnie przez to. - zaśmiałem się lekko. - Wiesz, było za dużo osób, których rodzice mieli już znajomości w telewizji.
- Uch, świat jest niesprawiedliwy. - mruknęła jakby przypominając sobie coś podobnego.
Wypiliśmy kolejne drinki ale w końcu wstałem ze swojego miejsca.
- Idziesz potańczyć? - wyciągnąłem w jej stronę dłoń.
Pijany nie byłem, trzymałem się swobodnie na nogach i się nie chwiałem. Zawsze wykazywałem się raczej mocną głową.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Oblizałam usta zastanawiając się chwilę. Zadał mi dosyć dobre pytanie, zwłaszcza że w ostatnim czasie nie miałam czasu na wiele rzeczy, to pozapominałam co lubiłam robić wcześniej.
- W sumie, kiedyś lubiłam śpiewać, chodziłam na akrobatykę, teraz przez zajęcia i pracę nie mam na to za wiele czasu - Wzruszyłam ramionami.
- A mieszkasz sama prawda?
- Tak. Niestety rodzice nie zaakceptowali tego jaki wybrałam sobie kierunek studiów - Wzruszyłam ramionami - Rozumiesz prawnicy nie chcieli żeby ich córka leczyła tylko zwierzęta. Byli pewni, że wrócę jak zabraknie mi pieniędzy, ale jakoś mi idzie - Uśmiechnęłam się.
- Przykro mi - Tym razem to on pogłaskał mnie po ramieniu.
- Nie ma powodu, liczę że kiedyś zrozumieją - Mrugnęłam do niego - A jak jest z Tobą? - Wzięłam kolejny łyk drinka.
- Jak wiesz mieszkam z synem - Zaśmiał się, a ja zaraz za nim.
- Chodziło mi o Twoje hobby. Pewnie jakieś masz

?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Dawno nie byłem w takich miejscach. - przyznałem przyglądając się swojemu naczyniu. - Nawet w sumie o tym nie myślałem. - spojrzałem na bawiących się ludzi. - W ich wieku już bawiłem się w pieluchy. - wskazałem na dwójkę 19-latków.
- Nie martw się. - pogłaskała mnie lekko po ramieniu.
- Nie martwię. Nie każdemu do szczęścia potrzebny jest alkohol i kac z rana. - posłałem jej delikatny uśmiech. - Co nie znaczy, że nie umiem się bawić. - zamówiłem nam kolejnego drinka. Kelner podał je w świeżych naczyniach a tamte zabrał do mycia. - A ty często wychodzisz? - spytałem.
- Właściwie to nie. - wzruszyła ramionami.
- A czym się interesujesz poza weterynarią?

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Otrząsnęłam się kiedy tylko usłyszałam co zrobił owy mężczyzna. Nie wiem, jak może to codziennie oglądać. Z pewnością nie dałabym rady z takimi widokami.
- Straszne - Mruknęłam, po czym poczułam wibracje w telefonie, była to wiadomość od koleżanki "Jesteśmy tutaj w barze zaraz obok, Alice ma zioło i jak wpadły gliny to się wystraszyłyśmy, jak masz ochotę to wbijaj" 
Zaśmiałam się i odpisałam im na wiadomość "Nie dzięki, ale bawcie się dobrze". 
- Zdradzisz mi co Cię tak rozśmieszyło? - Podniósł jedną brew.
- Nie wiem czy mogę Ci powiedzieć, jesteś policjantem - Zaśmiałam się biorąc do ust słomkę.
- Już nie jestem na służbie - Mrugnął do mnie, na co przewróciłam oczami.
- Koleżanka załatwiła zioło i jak zaczęła się akcja to się wystraszyła, że ją zgarniecie więc uciekły do baru obok żeby nie siedzieć na komendzie - Wzruszyłam ramionami.
- Niegrzecznie - Pokiwał mi palcem, na co podniosłam ręce w geście obronnym.
- Ja nie palę, możesz mnie nawet sprawdzić - Zapewniłam.
- Wierzę na słowo. To co na zdrowie? - Podniósł swoją szklankę, na co zrobiłam to samo i puknęliśmy się szkłem.
- Na zdrowie

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Obecnie jeszcze jestem w pracy. - powiedziałem.
- Ooo, serio? - wyglądała na lekko rozbawioną całą sytuacją.
- Owszem. - uśmiechnąłem się i odwróciłem w jej stronę. Po chwili zacząłem odliczać od 3 do 0 i w tej chwili, do lokalu wpadli nasi i powalili na ziemię jednego z mężczyzn.
Podałem dłoń chłopakom i właścicielowi, po czym wróciłem na swoje miejsce.
- Teraz skończyłem pracę. - wziąłem łyka drinka.
- Co zrobił?
- Zamordował własną siostrę ze szczególnym okrucieństwem, matka znalazła wydłubane oczy w lodówce. - powiedziałem jednak nie zdradzałem większość szczegółów. - Aż przerażające że tacy ludzie są wśród nas bezkarni. - spojrzałem na nią.
Ciekaw byłem czy kiedyś się zdecyduje, aby przyznać się do tego, że to ona była tą pokrzywdzoną dziewczyną. Mam nadzieję że nic jej się nie stanie i wtedy dopiero zrozumie że powinna z tym iść na policję, przyznać się... przecież to nic wstydliwego.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Przygryzłam dolną wargę odwracając wzrok. Nie chciałam mu mówić o swoich problemach, zwłaszcza że różnie mógłby na to zareagować, może nie chce żeby ktoś z problemami opiekował się jego dzieckiem.
- Nie.... Znaczy się... To nie ważne, u mnie jest wszystko w porządku - Zapewniłam, poprawiając swoją torebkę - Muszę już iść zrobiło się dosyć późno.
- Taiga poczekaj - Złapał mnie za rękę - Nie musisz się tego wstydzić, ani niczego bać, ale jeśli nie zrobisz tego pierwszego kroku to mało co mogę.
- Do poniedziałku - Uśmiechnęłam się słabo, jak najszybciej odchodząc z jego posesji. Głupia, powinnam wyciszać telefon. Powinnam też wymyślić jakąś lepszą wymówkę.
Sobota zapowiadała się na bardzo leniwą, dopóki nie zadzwonił do mnie telefon. Po drugiej stronie odezwała się moja znajoma, która od razu zaczęła mnie namawiać na wyjście do klubu. Po kilku minutach uległam jej i dałam się zaprosić, chociaż wciąż miałam delikatne obawy, że mogę spotkać tam Lucasa, który zacząłby kłótnie.
Wieczorem ubrana w czarną sukienkę, szpilki i z delikatnym makijażem spotkałam się z koleżankami w klubie, gdzie można było zarówno się napić, jak i potańczyć czy nawet coś zjeść.
- Pójdę po drinka - Uśmiechnęłam się do dziewczyn i podeszłam do baru.
- Cześć - Znajomy głos powitał mnie tuż obok. Odwróciłam się zaskoczona widząc Alana.
- Hej - Nawet nie umiałam ukryć swojego zaskoczenia - A Florian? - Zamrugałam kilka razy, na co się uśmiechnął.
- Spędza weekend u dziadków - Wyjaśnił, na co skinęłam głową
- To możesz trochę poszaleć - Zaśmiałam się cicho, zamawiając dla siebie niewielkiego drinka.

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- W porządku, możesz w niej zostać, wasze ubrania pewnie jeszcze nie wyschły a przecież nie widzimy się ostatni raz. - również się uśmiechnąłem. - Ale chciałbym z tobą porozmawiać, na osobności. - dodałem spokojnie.
Tai choć lekko speszona skinęła zgodnie głową. Zjedliśmy wspólnie obiad a później Tai poszła po swoje rzeczy które faktycznie były jeszcze wilgotne. Wyszliśmy przed dom aby porozmawiać.
- Więc o czym chciałeś ze mną porozmawiać? - spytała niepewnie.
- Gdy spaliście kilka razy dzwonił twój telefon, odebrałem, żeby was nie obudził. Miałem powiedziec, że zadzwonisz później ale jakiś facet zaczął krzyczeć, wyzywać... - patrzałem na nią. - Ta koleżanka o której wczoraj mówiłaś... chodziło o ciebie, prawda?

tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Po podwieczorku jak zawsze poszliśmy na spacer, weszliśmy przy okazji do sklepu po coś dobrego. Szliśmy powoli do domu jedząc małe kolorowe czekoladki. Niespodziewanie z nieba zleciały na nas wielkie krople wody, nawet nie wiem kiedy nad nami pojawiły się ciemne chmury. Złapałam go na ręce, aby szybciej dobiec do domu. Weszliśmy prawie cali mokrzy.
- Trzeba się przebrać - Spojrzałam na niego i na siebie - Ściągniemy buty, bluzy i od razu do łazienki dobrze?
- A ty mas ubranka? - Przechylił głowę gdy ściągał swoje buty, które ułożyłam pod kaloryferem.
- Nie, ale jakoś sobie poradzę - Zapewniłam z uśmiechem.
- Weź od tatusia, ja przynose! - Biegiem poleciał na górę.
- Poczekaj! - Powiesiłam swoją bluzę i pobiegłam za nim - Stał już w łazience z dużą koszulką w łapkach. Szybki jest. - Dobrze, niech będzie - Zgodziłam się nieco rozbawiona. Nasze ubrania suszyły się a my zeszliśmy na dól. Sama nie wiem kiedy zapadłam w sen. Obudziły mnie niewielkie ruchy w moich ramionach. Otworzyłam jedno oko i zobaczyłam chłopca, który chciał wyjść spod koca.
- Chyba zaspaliśmy - Uśmiechnęłam się do niego. - Chodź zobaczymy czy rzeczy są suche.
- Ale tata juz jest - Wskazał palcem na mężczyznę, który wyszedł właśnie z kuchni
- Pewnie jesteście głodni - Uśmiechnął się do nas - Czy to nie moje? - Podniósł jedną brew patrząc na mnie.
- Bardzo przepraszam. W drodze do domu spotkał nas deszcz a mały stwierdził, że jak on się przebiera to ja też no i usnęliśmy - Wstałam, aby również wyprostować nogi. - Nie sądziłam, że będziemy mieć taką długą drzemkę, pójdę się przebrać i uciekam - Posłałam w jego stronę uśmiech.

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Jasne, też dzięki za wieczór. - podniosłem się z kanapy i odprowadziłem ją do drzwi.
Pożegnaliśmy się i zamknąłem drzwi na klucz, posprzątałem po kolacji i poszedłem wziąć prysznic.
* * *
Następnego dnia miałem wolne od pracy, a jako że była piękna pogoda wybrałem się z Flo nad jezioro, spędziliśmy tam cały dzień. Można powiedzieć że był to dzień rozpusty, ponieważ na obiad i kolację zjadł frytki a na deser lody. Zastanawiało mnie trochę czemu przy takich daniach nie grymasi, a w domu mu mięsko nie pasuje. Pocieszałem się jedynie faktem, że chyba większość dzieci tak ma. Podobno ja również taki byłem.
Około 19 wróciliśmy do domu, wykąpałem chłopca, założyłem mu piżamki i pozwoliłem oglądać film o 20, na który specjalnie wróciliśmy do domu bo nie odpuściłby mi, gdyby go przegapił. Był to film o jakiś gadających wyścigówkach, czyli zupełnie jego klimaty. Ja w tym czasie przygotowywałem sobie papiery do pracy, abym mógł jutro wrócić szybciej i zwolnić szybciej Tai.
* * *
Następny dzień był pochmurny i deszczowy, Flo dziś od rana był marudny. Ogólnie jest grzecznym i kochanym dzieckiem, ale ma takie dni gdy jest nie do zniesienia. Ale nie ma co się czepiać, każdy tak ma.
- Musisz mieć dzisiaj dużo cierpliwości, Flo zmienił się w strasznego marudę. - powiedziałem wpuszczając ją do domu. - Jest na dworze. - wskazałem na otwarte drzwi tarasowe, za którymi Florian jeździł na swoim samochodziku na akumulator, był to radiowóz.
Wyszedłem z domu gdyż na prawdę się spieszyłem, a nie chciałem żeby szef znów cały dzień mordował mnie wzrokiem.
* * *
Kiedy wróciłem do domu było chwilę po 15, ku mojemu zaskoczeniu w domu była istna cisza. Ściągnąłem buty i wszedłem do salonu, a tam na kanapie zastałem śpiąca Tai z Flo. Uśmiechnąłem się na ten widok, wyłączyłem telewizor, przykryłem ich kocem. Miałem już iść do kuchni, jednak telefon Tai zaczął dzwonić. Za którymś razem odebrałem, aby ich nie obudził.
- Taiga nie może teraz rozmawiać... - zacząłem, jednak nie dane było mi dokończyć.
Męski głos zaczął mnie wyzywać od najgorszych, przeklinał, mówił że się z nią policzy gdy tylko się z nią spotka że go zdradza. Te słowa dały mi do myślenia. Rozłączyłem się, zablokowałem dany numer. Nie przeglądałem jej sms'ów, na pewno by sobie tego nie życzyła jednak byłem już pewien, że wtedy, tą koleżanką tak na prawdę była ona. Będę musiał z nią o tym porozmawiać, w końcu tu chodzi też o jej bezpieczeństwo a ja no cóż... polubiłem ją.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Wysłuchałam jego historii i od razu pożałowałam, że zapytałam, nie powinnam mieszać się w jego prywatne życie i tak bardzo dopytywać.
- Przepraszam, że zapytałam nie powinnam - Nieco speszona spuściłam wzrok na co pokiwał od razu głową.
- Przecież nie masz za co, nie wiedziałaś, a jako opiekunka Floriana pewnie się zastanawiałaś co z jego mamą - Dzięki temu, że uśmiechnął się do mnie miło, poczuła pewnego rodzaju ulgę, że zarówno jako szef i kolega nie gniewa się na mnie, za to mało dyskretne pytanie.
- Dzięki i jakby koleżanka się zdecydowała to powiem o kogo ma pytać - Dokończyłam swoje wino oblizując przy tym usta - Nie będę Ci już siedzieć na głowie.
- Daj spokój, miło jest pogadać z kimś innym niż z kumplami z pracy gdzie głównie tematy są o tym kto miał jakie zabójstwo - Westchnął.
- Pewnie nie jest łatwo. Mimo to podziwiam Cię, nie znam wielu osób co w tym wieku podołałoby tak wielkiej odpowiedzialności - Ułożyłam swoją dłoń na jego.
- Początki łatwe nie były, przyznaje, ale to mój syn, nie mogłem inaczej.
- Rozumiem. Jesteś dobrym ojcem - Uśmiechnęłam się do niego - Florian ma szczęście - Puściłam mu oczko wstając z kanapy - Na prawdę muszę iść, jutro mam zajęcia, a nie mogę się na nie spóźnić.
- Jasne rozumiem. Zadzwonić po taksówkę?
- Nie trzeba, ale dziękuje. Mieszkam kilka ulic dalej. Do zobaczenia.

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Oczywiście... - zastanowiłem się chwilę. - Bierze telefon, idzie na komendę i składa doniesienie o nękanie i przemoc, pewnie postępownie trochę potrwa, będzie musiała iść parę razy na rozprawy, przesłuchania. Ale facet pewnie dostanie sądowy zakaz zbliżania się. - odparłem. - Nie mój przedział, ale jakby się zdecydowała pójść możesz mi powiedzieć, wstawię się za nią i pewnie szybciej to pójdzie. - dodałem.
- Jasne, dziękuję. - uśmiechnęła się lekko. - A o co chodzi z twoją... byłą dziewczyną?
- Cóż, byliśmy razem od liceum. Wszystko było w porządku, kochaliśmy się. Pewnego dnia jednak miałem wypadek, po nim zaczęło się psuć. Zaczęła traktować mnie jak sierotę, chociaż nic wielkiego mi się nie stało, unikała mnie... pewnego dnia przyszła wkurzona i powiedziała, że jest w ciąży, z trudem udało mi się namówić ją do nie usunięcia. Mówiłem że przecież mamy siebie, że będę ją wspierał ale odeszła. 9 miesięcy później znalazłem Flo w kartonie pod moimi drzwiami z liścikiem "Wyjeżdżam, chciałeś to masz problem na głowie, ja mam to gdzies" no i słuch po niej zaginął.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Zaproszenie na kolację od chłopca było tak urocze, że nawet nie miałam serca mu odmówić. Tym samym zdecydowałam się założyć na tę okazję sukienkę. Przez cały wieczór rozpierała go energia, zresztą nie ma się co dziwić, musiał się pochwalić jaką dobrą kolację zrobił i pilnował mnie, abym nie zostawiła na talerzu ani kawałka.
- Ale tylko odrobinę - Uśmiechnęłam się delikatnie gdy położył przed nami dwa kieliszki. Nalał czerwonej cieczy do szkła i podał mi kieliszek. - Dziękuje - Oparłam się o kanapę, spoglądając na niego. - W sumie... Nie pytałam gdzie pracujesz - Układając nogę na nogę odchyliłam nieco głowę, przypatrując mu się z uwagą.
- Pracuje w policji, a dokładnie w wydziale zabójstw. - Wyjaśnił przykładając do ust kieliszek.
- Niebezpiecznie - Powiedziałam ciszej .
- Nie jest źle, ale potrzebna jest dobra psychika - Uśmiechnął się do mnie delikatnie - Czasami bywa naprawdę... Źle.
- Domyślam się, nie boję się krwi, ale pewnie jakbym zobaczyła to co czasami widzę w horrorach na żywo to leżałabym na ziemi - Zaśmiałam się cicho.
- A dlaczego opieka nad dziećmi? Trochę sprzeczne zajęcie z kierunkiem - Oparł głowę o dłoń patrząc na mnie.
- Lubię zarówno dzieci jak i zwierzęta. Myślałam nawet żeby iść na zwykłą medycynę, ale klinika dla zwierząt była takim moim dziecięcym marzeniem. Poza tym czasami od tych małych istotek bije taka energia i aura że aż chce się z nimi przebywać - Włożyłam kosmyk włosów za ucho.
- Oj zwłaszcza ta energia - Zaśmiał się.
- A... Jeśli pracujesz w policji, to mogłabym o coś zapytać?
- Pewnie - Wzruszył ramionami.
- Moja koleżanka ma problem z byłym chłopkiem, rozstali się bo w końcu przejrzała na oczy, a miała z nim ciężko, wiesz straszna zazdrość że nawet z domu wychodzić nie mogła, wszędzie widział zdrady, jak ją uderzył to uciekła, ale teraz co jakiś czas wysyła jej wiadomości, że chce się spotkać, może coś z tym zrobić? - Podniosłam jedną brew.

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

Minęły prawie dwa tygodnie odkąd zatrudniliśmy Taigę, Florian bardzo ją polubił, ja też nie miałem żadnych zastrzeżeń co do niej. Za namową Flo zaprosiliśmy ją na kolację, na szczęście się zgodziła więc mały był bardzo zadowolony.
- Na ziakupy jechać cieba. - spojrzał na mnie zamykając lodówkę.
- Mówisz? No dobrze, a co przygotujemy do jedzenia? - spytałem.
- Ne wiem. - wzruszył ramionami.
- No dobra, to chodź.
Ubraliśmy buty, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do marketu, kupiliśmy warzywa, owoce na deser, mięso i inne potrzebne rzeczy. Flo oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie zmusił mnie do wjechania w dział zabawek. Wybrał sobie samochód zdalnie sterowany i poszliśmy do kasy. Kupiliśmy od razu baterie, aby później nie marudził.
Podczas gdy on się bawił swoim samochodem, ja przygotowywałem kolację. Zdecydowałem się na nadziewane muszle makaronowe a do tego zapiekankę mięsną. Kiedy dziewczyna przyszła danie jeszcze siedziało w piekarniku, więc musieliśmy chwilę na nie poczekać.
***
Około 21 Flo zasnął, poszedłem przebrać go w piżamy i położyć do łóżka, wróciłem z butelką wina.
- Masz ochotę? - spytałem.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Ucieszyłam się na telefon w sprawie pracy. Mam nadzieję, że pierwszy dzień próbny będzie dobry. Chłopiec był bardzo sympatyczny poza tym, oferował mi całkiem dobrą stawkę, dzięki czemu mogłabym sobie trochę odłożyć, zwłaszcza że marzenia o własnej klinice wciąż kłębiły się w mojej głowie.
Następnego dnia z samego rana ubrana w dżinsy, trampki, koszulkę a także skórzaną kurtkę poszłam do mieszkania, gdzie miałam spędzić następne kilka godzin. Tak jak umawialiśmy się przez telefon byłam pół godziny wcześniej, aby mógł mi jeszcze powiedzieć gdzie co jest i jak wygląda dzień Floriana.
- O 12 możesz mu dać jakiś owoc, sałatkę, no na co będziecie mieć akurat ochotę, niedaleko jest plac zabaw więc jak będzie pogoda to możecie się przejść - Wyjaśnił, na co skinęłam głową.
- A jak to u Pana wygląda z obiadami? Mam gotować jedynie dla Floriana?
- Nie będę Pani wykorzystywać - Uśmiechnął się delikatnie - Poza tym, widzę że różnica wieku nie jest zbyt wielka, myślę, że możemy sobie mówić po imieniu - Zaproponował. Wiele razy słyszałam, że starzy ojcowie tak właśnie zaczynają podrywy u młodych opiekunek, ale on w końcu nie należał do starych obleśnych typów którzy specjalnie coś rozlewają żeby młode kobiety się schylały tylko po to, żeby popatrzeć na tyłki. Podałam mu rękę z uśmiechem.
- Dobrze, w takim razie Taiga.
- Alan - Odwzajemnił gest. - Będę już szedł do pracy, Florian powinien się obudzić za godzinę, w razie problemów mój numer jest na karteczce na lodówce - Pożegnał się ze mną i wyszedł  a ja zostałam sama. Nie mając nic do robienia, wyciągnęłam notatki, aby trochę powtórzyć na zajęcia. Po 8, mały się obudził. Zrobiliśmy sobie na śniadanie naleśniki, a później głównie zajmowaliśmy się zabawą. Co jakiś czas zajmował się bajkami dzięki czemu miałam czas na posprzątanie. Tak jak mówił Alan przed 12 pokroiłam na mały talerzyk dwa jabłka i banana, aby mógł sobie podjadać przy bajce, sama również poczęstowałam się połówką owocu.
Po spacerze i zabawie na placu zabaw, zmęczony padł na kanapę.
- Pomożesz mi przy obiadku? - Zapytałam - Zrobimy kurczaczka z makaronem - Zaproponowałam chcąc go zachęcić.
- Nózki bolom - Mruknął z twarzą zatopioną w poduszkę
- Dobrze, to odpocznij i obejrzyj coś, a ja jakoś sobie poradzę - Z uśmiechem posmyrałam go po bujnej grzywie i poszłam do kuchni.

Alan?

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Flo, przyniesiesz z kuchni ciasteczka? - spojrzałem na niego.
- Psiniose. - zsunął się z kanapy i pobiegł do kuchni.
- Moja była dziewczyna nie interesuje się synem, na pewno tu nie przyjedzie. Dziadkowie odwiedzają nas rzadko, ale wcześniej uprzedzają więc jakby co zadzwonię ale raczej się to nie zdarzy. - powiedziałem szybko nim przyszedł Flo. - I lepiej nie wspominać przy nim o niej. - dodałem.
Dziewczyna lekko skinęła głową i w tym samym momencie przyszedł chłopiec, położył ciasteczka na stole i wgramolił mi się na kolana biorąc jedno. Rozmawialiśmy jeszcze, Flo też spędził z nią chwilę czasu. Ostatecznie powiedziałem że przemyślę sprawę i zadzwonię, po tym się pożegnaliśmy.
***
- To co, jaką bajkę dziś czytamy? - spytałem stojąc przy regale z książeczkami.
- O śmoku. - powiedział kładąc się na bok. Wybrałem się książkę i położyłem się obok niego. - A psijdzie jutjo Tai? - spytał.
- A chciałbyś?
- Nio.
- No dobrze, w takim razie jutro zadzwonimy. - pogłaskałem go po włosach.
W połowie książki chłopiec zasnął, przykryłem go kołdrą, zgasiłem światło i wyszedłem z jego pokoju.
***
Zrobiłem chłopcu śniadanie, jadł płatki a ja w tym czasie zadzwoniłem do Tai, jutro miała przyjść do Flo. Dzisiaj musiałem zabrać go ze sobą do pracy, ale na szczęście nie miałem żadnych akcji, później zabrałem go na lody.

Tai?

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Wcześniejsze dziecko którym się opiekowałam było już na tyle duże, że rodzice zdecydowali się je posłać do przedszkola. Nie ukrywałam, że było mi nieco smutno, polubiłam całą ich rodzinkę, zwłaszcza małą Lenkę. W internecie znalazłam ogłoszenie, które odpowiadałoby moim wykładom na uczelni. Od razu zadzwoniłam i już przy pierwszej rozmowie umówiliśmy się na spotkanie. Zadowolona wybrałam odpowiednie ubrania, aby już następnego dnia nie szukać niczego i być gotową na czas.
Dom do którego przyszłam już od progu był niesamowicie ładny. Duży, z ogrodem, niewielkimi krzaczkami kwiatów przed wejściem. Całkiem przytulnie. Drzwi otworzył mi młody mężczyzna, co było czymś nowym. W poprzednich pracach zazwyczaj spotykałam się z małżeństwami które miały już spory staż. Weszłam do środka siadając obok małego chłopca, który nie był do mnie nastawiony zbyt przyjaźnie na samym początku.
- Mój ulubiony to chyba niebieski - Przyznałam z uśmiechem - A co oglądasz ciekawego? - Spojrzałam na telewizor którym był zafascynowany
- Baje - Mruknął.
- Czyżby to była druga część hotelu Transylwania? - Podniosłam jedną brew z uśmiechem, a w jego oczkach wręcz zaiskrzyło.
- Znaś to? - Dopiero teraz na mnie spojrzał.
- Tak, wcześniej opiekowałam się troszkę starszą od Ciebie dziewczynką i oglądałyśmy razem pierwszą część w kinie - Przechyliłam głowę z uśmiechem.
- Chodzis to kina?
- Pewnie, jak będziesz chciał to możemy się kiedyś wybrać razem.
- Kino!
- Proszę - Podążyłam oczyma za męskim głosem, zabierając od niego kubek z herbatą. Jako, że o tej godzinie zaczynało się robić chłodno, była ona jak zbawienie. Objęłam ją oburącz i spojrzałam na niego oczekując trochę pytań.
- To może tak standardowo, ile ma Pani lat, co studiuje, pali? - Usiadł naprzeciwko mnie przyciszając nieco telewizor co spotkało się z grymasem na ustach chłopca.
- Mam 20 lat, jestem na drugim roku studiów weterynaryjnych i nie palę - Ściągnęłam bluzę układając ją na swoich kolanach.
- Masz pololorowane ręce - Mała rączka ułożyła się na mojej ręce, dokładnie oglądając tatuaże.
- To prawda - Zaśmiałam się cicho - Mam nadzieję, że to nie przeszkadza? - Spojrzałam miło na młodego mężczyznę.
- Jeśli nie weźmie Pani mojego syna do studia to nie - Zaśmiał się krótko.
- Absolutnie - Zapewniłam - Mówił Pan o godzinach od 7 do 15, czy będzie się zdarzało, że wcześniej do domu przyjdzie żona, lub ktoś z rodziny? - Zapytałam biorąc łyk herbaty - I proszę mnie źle nie zrozumieć, nie chce się wymykać wcześniej, ale muszę wiedzieć czy jeśli ktoś przyjdzie i poda się za matkę, lub babcię to że to właściwa osoba.

Alan?