- Jako policjant masz w domu broń? - Zapytałam w sumie z zaciekawieniem. Zawsze mnie to pytanie nurtowało, a nigdy nie mogłam dostać odpowiedzi.
- Owszem, oczywiście w sejfie który jest schowany - Uśmiechnął się - W sumie nie jesteś pierwsza która pyta - Zaśmiał się.
- To zawsze jest ciekawe - Wzruszyłam ramionami - Dobra czyli teraz ja - Przyłożyłam palec do ust - Też na początek wezmę pytanie.
- Mieszkasz w tym mieście od urodzenia? - Przechylił głowę.
- Nie, mój rodzinny dom, jest jakieś 80 km, dalej - Zrobiłam ręką gest pokazujący, że nie jestem pewna czy nie pomyliłam się o kilka czy kilkanaście kilometrów.
- Rozumiem. To... Niech teraz będzie wyzwanie - Rzucił pewnie na co się zaśmiałam.
- Jesteś pewny?
- Oczywiście
Spojrzałam w górę i zaczęłam się zastanawiać nad odpowiednim zadaniem. W sumie mówił, że dawno się nie bawił, a raczej że nie miał na to czasu. Poszłam do kuchni skąd wyciągnełam kieliszeki i wódkę, którą dostałam kiedyś od koleżanki na urodziny. Postawiłam wszystko na stole i nalałam mu trochę białej cieczy.
- w takim razie pijesz bez popijania. Skoro masz wolny weekend, to pokaże Ci jak się bawią studenci- Zaśmiałam się cicho
Alan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz