- To dobrze. - uśmiechnąłem się nie przestając ją głaskać. - W takiego pokera to ja mogę grać częściej. - uśmiechnąłem się pod nosem i choć jej nie wiedziałem, czułem, że też się uśmiecha.
Przymknąłem na chwilę oczy i jestem powiem, że zasnąłbym gdyby nie nagły głos Tai.
- Napiłabym się czegoś. - powiedziała delikatnie podnosząc głowę.
- Przyniosę nam coś. - ucałowałem ją w czoło i co prawda niechętnie, ale podniosłem się z łóżka.
Poszedłem do kuchni, wyjąłem z lodówki dzbanek z mrożoną herbatą, nalałem ją do wysokich szklanek, ukroiłem też dwa plasterki cytryny, nadziałem je na szklanki, włożyłem też słomkę i wróciłem do sypialni.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz