Ariana | WS | Blogger | X X

niedziela, 6 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Ja w tym czasie pojadę pozałatwiać sprawy i gdy będę wracał, zabiorę cię ok? - zaproponowałem kończąc swoje danie.
- No w porządku, tylko uważaj na siebie. - znów spojrzała na mnie z powagą, na co jedynie lekko skinąłem głową.
Zjedliśmy cały obiad, Taiga włożyła naczynia do zmywarki i po chwili wyszliśmy z domu. Nie chciała, abym ją podwiózł tak więc ja pojechałem w innym kierunku i ona w innym.
Pojechałem do tej całej pieprzonej siedziby, nikogo tam nie było więc musiałem chwilę poczekać. Nagle wjechały dwa sportowe samochody, z jednego wysiadł pieprzony Tom.
- Dzwoniłem do ciebie, co się kurwa nie odbiera? - popchnął mnie, przez co jęknąłem z bólu.
- Odchodzę. - powiedziałem w prost.
- Że co proszę? - parsknął śmiechem. - Tylko ja cię mogę zwolnić. A wiesz na czym polega zwolnienie? - spytał i po chwili przyłożył mi zimną lufę do skroni, wzdrygnąłem się. - Kulką w łeb. - prychnął znów mnie popychając. - Nie tylko dla ciebie, ale i dla twojego synalka, siostruni i ktoś tam na pewno się jeszcze znajdzie. - uśmiechnął się. No i pozamiatane... miał mnie w garści, przecież nie mogę pozwolić, aby tym, na których mi zależy stała się krzywda...  muszę to jakoś inaczej rozegrać. - Na kilka dni wstrzymujemy akcje, psy się bardziej zainteresowały całą sprawą, trzeba się na chwilę schować. - powiedział. - Masz wolne gówniarzu. - powiedział z pogardą i splunął na ziemię.
Wszyscy poszli, przy okazji trącając mnie z barku co wiązało się z dodatkowym bólem, po chwili wyszedłem z budynku i wsiadłem do samochodu odjeżdżając, specjalnie pod dom Tai pojechałem okrężną drogą, upewniając się czy mnie nie śledzą. Na szczęście było wszystko w porządku, kawałek przed jej domem zatrzymałem się i założyłem rejestracje, nie mogłem pozwolić sobie na to, aby wiedzieli gdzie mieszkam czy tym bardziej gdzie Taiga. Stanąłem pod jej domem a po chwili dziewczyna z niego wyszła z delikatnym uśmiechem.
- Dostałem wolne na kilka dni. - uśmiechnąłem się słabo otwierając bagażnik, aby mogła wsadzić tam torbę ze swoimi rzeczami.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz