Ze śmiechem obserwowałam cały jego występ. Nawet jeśli to były tylko wygłupy, to zrobiło mi się gorąco na jego widok, zwłaszcza jak ściągnął koszulkę. Nie powiem jego mięśnie robiły wrażenie. Siedziałam wygodnie, co jakiś czas wybuchając śmiechem. Zwłaszcza jak wziął moją dłoń, aby położyć ją na swoim torsie.
- Panie władzo, a kajdanki gdzie Pan ma? - Odwróciłam głowę ze śmiechem, jednak pożałowałam swojego pytania, gdy poczułam zimny metal na nadgarstku.
- Zawsze przy sobie - Uśmiechnął się do mnie.
- Ciekawie, nigdy nie byłam skuta i to jeszcze przez półnagiego policjanta - Wolną dłoń przyłożyłam do swoich ust śmiejąc się przy tym. - Ale dobrze, zadanie wykonane.
Ze śmiechem uwolnił moją dłoń chowając swoją zabawkę.
- Mogę zobaczyć? - Wyciągnęłam do niego dłonie. Bez słowa dał mi swoje kajdanki, którymi mogłam się przez chwilę pobawić. - Nie sądziłam, że są aż takie fajne - Przyznałam.
- Zadanie czy pytanie?
- To spróbujmy z pytaniem.
Alan? Sorki, że takie krótkie później się rozpisze :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz