- Kłamiesz - Powiedziałam patrząc mi prosto w oczy - Nikt by nie pozwolił żeby policjant tak wrócił do domu na pewno kazaliby Ci iść do szpitala
- Taiga proszę nie dopytuj. Była akcja, ja miałam pecha takie rzeczy się zdarzają - Westchnął.
- Co się z Tobą dzieje? Nie wracasz do domu, koledzy po nocy siedzą z małym, przychodzisz pobity. - Patrzyłam na niego próbując jakoś to wszystko ogarnąć ale nic się siebie nie trzymalo to wszystko było tak pokręcone.
- Gorsze dni to wszystko - Chcial wstać ale wręcz jeknal z bólu dlatego zlapalam go za ramie
- Przestań udawać nie jestem ślepa - Wręcz na niego warknelam
Alan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz