- Mamy wszystkie składniki to nie trzeba będzie iść do sklepu - Zauważyłam z uśmiechem i zaczęłam od kurczaka.
- To ja może zajmę się ziemniakami? - Usiadł przy stole z nożykiem w ręku. Podalam mu warzywa A także dwie miski i wróciłam do swojej poprzedniej czynności.
Po godzinie całe nasze danie było już gotowe. Wyłożyłam talerzyki a do szklanek nalałam nam jeszcze soku.
- To smacznego - uśmiechnęłam się do niego łapiąc za widelec. Wyszło nam całkiem smacznie.
- Musimy częściej gotować razem - Zasmial się na co skinelam głową
- Rzeczywiście wyszedł nam dobry obiad - Również się zasmialam - Jak się najem to pójdę do siebie po rzeczy
Alan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz