- Dobrze - zaczęłam miziac go po włosach - Tylko skocze później po swoje rzeczy do domu.
- Podrzucić Cię? - Podniósł wzrok ale jedynie pokiwalam przecząco głową
- Nie mam daleko poza tym w takim stanie nie powinieneś kierować. Nie chce Ci już rozporządzać czasem ale może warto zabrać kilka dni urlopu żebyś chociaż trochę nie wyleczyl. - Cały czas patrzyłam na niego z powagą.
- Jest taki nawał tego wszystkiego że nie wiem czy będę mieć taką możliwość - Przeczesal włosy dłonią. - Ostatnio nie jest łatwo.
- Może to tylko przejściowe i zaraz będzie lepiej - uśmiechnęłam się chcąc mu tym samym dodac trochę otuchy i jakoś pocieszyć - Zrobię dzisiaj obiad co? - Nie chciałam już go więcej dreczyc wolałam po prostu zmienić temat.
- Nie musisz gotować, możemy coś sobie zamówić - pocalowal mnie delikatnie a zarazem szybko w usta.
- Ale chce Ci sprawić przyjemność.
Alan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz