- Ojej takie tłumy do całowania, aż nie wiem od kogo zacząć - Zaśmiałam się, patrząc na butelkę, gdzie została dosłownie resztka. Chciałam ją złapać, ale cofnął rękę - Ej, nie zabieraj jej - Zaśmiałam się jeszcze raz się wychylając. Złapał mnie w pasie, przyciągając tym samym do siebie.
- Nie pijąc musisz wykonać zadanie - Poruszał brwiami.
- To już podchodzi pod molestowanie - Pokazałam mu język. - Ty powinieneś wiedzieć o tym najlepiej.
- Nie sprzeciwiasz się - Zaśmiał się cicho.
Podniosłam kącik ust i delikatnie, ale pewnie ułożyłam swoje usta na jego. Były miękkie i przyjemne w dotyku,a do tego miały słodki smak, pomimo wypitej dużej dawki alkoholu. Oderwałam się od niego, przygryzając przy tym dolną wargę.
- Dojdziesz do domu? - Podniosłam jedną brew.
- Proponujesz mi zostać na noc?
- Tylko na kanapie - Usiadłam i poprawiłam włosy. - Nie zapominaj, że jesteś moim pracodawcą - Mrugnęłam do niego ze śmiechem.
- Jakoś nie zauważyłem - Również się podniósł przyglądając mi się z uwagą - Przecież teraz żadne z nas nie jest w pracy.
- Ale mimo wszystko... Nie gap się tak na mnie - Prychnęłam popychając go tak, że na nowo położył się na kanapie.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz