Uśmiechnąłem się lekko, poczułem się przez chwilę jak nastolatek, a to miałby być nasz pierwszy związek.
- No tak. - przegryzłem lekko dolną wargę, widząc jej uśmiech też się uśmiechnąłem i jeszcze raz pocałowałem.
Nigdy, na prawdę nigdy bym nie pomyślał, że zakocham się w opiekunce swojego syna. Owszem, widziałem takie sytuacje na filmach, a tu proszę... cieszę się, że ją poznałem, że miałem możliwość się w niej zakochać.
- Cieszę się. - też mnie lekko pogłaskała.
- Ja jeszcze bardziej. - ponownie zatopiłem się w jej ustach, uwielbiałem ich smak.
Cieszyłbym się jeszcze bardziej, gdyby reszta mojego życia nie była w strzępkach... cała ta organizacja... boże, przecież ja pójdę za to do więzienia... no, oczywiście jeśli przeżyję. Jeju... jak ja mam się z tego wyplątać tak, aby nikomu się nic nie stało? Ucieczka za granicę odpada i tak nas znajdą.
- Kocham cię. - szepnąłem.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz