Wysłuchałam jego historii i od razu pożałowałam, że zapytałam, nie powinnam mieszać się w jego prywatne życie i tak bardzo dopytywać.
- Przepraszam, że zapytałam nie powinnam - Nieco speszona spuściłam wzrok na co pokiwał od razu głową.
- Przecież nie masz za co, nie wiedziałaś, a jako opiekunka Floriana pewnie się zastanawiałaś co z jego mamą - Dzięki temu, że uśmiechnął się do mnie miło, poczuła pewnego rodzaju ulgę, że zarówno jako szef i kolega nie gniewa się na mnie, za to mało dyskretne pytanie.
- Dzięki i jakby koleżanka się zdecydowała to powiem o kogo ma pytać - Dokończyłam swoje wino oblizując przy tym usta - Nie będę Ci już siedzieć na głowie.
- Daj spokój, miło jest pogadać z kimś innym niż z kumplami z pracy gdzie głównie tematy są o tym kto miał jakie zabójstwo - Westchnął.
- Pewnie nie jest łatwo. Mimo to podziwiam Cię, nie znam wielu osób co w tym wieku podołałoby tak wielkiej odpowiedzialności - Ułożyłam swoją dłoń na jego.
- Początki łatwe nie były, przyznaje, ale to mój syn, nie mogłem inaczej.
- Rozumiem. Jesteś dobrym ojcem - Uśmiechnęłam się do niego - Florian ma szczęście - Puściłam mu oczko wstając z kanapy - Na prawdę muszę iść, jutro mam zajęcia, a nie mogę się na nie spóźnić.
- Jasne rozumiem. Zadzwonić po taksówkę?
- Nie trzeba, ale dziękuje. Mieszkam kilka ulic dalej. Do zobaczenia.
Alan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz