Dziewczyna wzięła łyka kawy, a ja delikatnie wkurzony uniosłem oczy ku niebu. Cholera, pieprzone typki... czemu ja się dałem w to wplątać?! Miałbym miły wieczór...
- Tak jakby masz wolne przez najbliższy czas, możesz jakoś ciekawie spędzić ten czas. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Chętnie spędzę go z tobą... - tym razem to ona położyła swoją dłoń na mojej.
- Chętnie bym z tobą gdzieś wyjechał... jakieś miejsce z plażą, trochę prywatności, ciepła... - westchnąłem.
- Co stoi na przeszkodzie? - przechyliła lekko głowę na bok.
- "Praca" - pokręciłem zrezygnowany głową. - Może się uda... - patrzałem na nią. - Zostań na noc... chciałbym mieć cię przy sobie... - lekko oparłem czoło o jej ramię, wolną dłonią obejmując ją w pasie.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz