Ucieszyłam się na telefon w sprawie pracy. Mam nadzieję, że pierwszy dzień próbny będzie dobry. Chłopiec był bardzo sympatyczny poza tym, oferował mi całkiem dobrą stawkę, dzięki czemu mogłabym sobie trochę odłożyć, zwłaszcza że marzenia o własnej klinice wciąż kłębiły się w mojej głowie.
Następnego dnia z samego rana ubrana w dżinsy, trampki, koszulkę a także skórzaną kurtkę poszłam do mieszkania, gdzie miałam spędzić następne kilka godzin. Tak jak umawialiśmy się przez telefon byłam pół godziny wcześniej, aby mógł mi jeszcze powiedzieć gdzie co jest i jak wygląda dzień Floriana.
- O 12 możesz mu dać jakiś owoc, sałatkę, no na co będziecie mieć akurat ochotę, niedaleko jest plac zabaw więc jak będzie pogoda to możecie się przejść - Wyjaśnił, na co skinęłam głową.
- A jak to u Pana wygląda z obiadami? Mam gotować jedynie dla Floriana?
- Nie będę Pani wykorzystywać - Uśmiechnął się delikatnie - Poza tym, widzę że różnica wieku nie jest zbyt wielka, myślę, że możemy sobie mówić po imieniu - Zaproponował. Wiele razy słyszałam, że starzy ojcowie tak właśnie zaczynają podrywy u młodych opiekunek, ale on w końcu nie należał do starych obleśnych typów którzy specjalnie coś rozlewają żeby młode kobiety się schylały tylko po to, żeby popatrzeć na tyłki. Podałam mu rękę z uśmiechem.
- Dobrze, w takim razie Taiga.
- Alan - Odwzajemnił gest. - Będę już szedł do pracy, Florian powinien się obudzić za godzinę, w razie problemów mój numer jest na karteczce na lodówce - Pożegnał się ze mną i wyszedł a ja zostałam sama. Nie mając nic do robienia, wyciągnęłam notatki, aby trochę powtórzyć na zajęcia. Po 8, mały się obudził. Zrobiliśmy sobie na śniadanie naleśniki, a później głównie zajmowaliśmy się zabawą. Co jakiś czas zajmował się bajkami dzięki czemu miałam czas na posprzątanie. Tak jak mówił Alan przed 12 pokroiłam na mały talerzyk dwa jabłka i banana, aby mógł sobie podjadać przy bajce, sama również poczęstowałam się połówką owocu.
Po spacerze i zabawie na placu zabaw, zmęczony padł na kanapę.
- Pomożesz mi przy obiadku? - Zapytałam - Zrobimy kurczaczka z makaronem - Zaproponowałam chcąc go zachęcić.
- Nózki bolom - Mruknął z twarzą zatopioną w poduszkę
- Dobrze, to odpocznij i obejrzyj coś, a ja jakoś sobie poradzę - Z uśmiechem posmyrałam go po bujnej grzywie i poszłam do kuchni.
Alan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz