Spojrzałam na niego i westchnęłam. Obojętnie położyłam czoło na jego torsie zamykając przy tym oczy. Poczułam jak delikatnie mnie do siebie przytula. Stałam tam przez chwilę po czym się od niego odsunęłam.
- W końcu da sobie spokój, to tylko kwestia czasu - Mruknęłam, na co pokiwał przecząco głową.
- Tacy ludzie sobie nie odpuszczają, a nie chce żeby stała Ci się jakaś krzywda, nie raz przesłuchiwałem takich jak on... Nie chce prowadzić Twojej sprawy. - Na te słowa wzdrygnęłam się.- Dasz się chociaż odprowadzić?
- Mhm - Skinęłam głową. W milczeniu poszliśmy pod kamienice w której mieszkałam. - Może... Wejdziesz do środka?
- Jeśli mnie zapraszasz - Uśmiechnął się delikatnie.
- Zapraszam - Odwzajemnił gest, na co skinął głową. Zaprosiłam go od razu do salonu przynosząc dwie szklanki z colą.
- Możesz mi o nim powiedzieć coś więcej? - Zaczął delikatnie, na co westchnęłam.
- Poznaliśmy się w liceum. Wydawał się być fajnym i normalnym chłopakiem. Poszliśmy na kilka randek, zaczęliśmy ze sobą chodzić i było okej, aż do trzeciej klasy. Wtedy mu zaczęło odbijać, jeśli pogadałam z jakimś chłopakiem dłużej niż dwie minuty to miałam istne piekło. Raz napisał do mnie kolega, zapytał czy wychodzę z całą klasą do kina. Akurat był u mnie. Uznał to za zdradę i mnie uderzył. Wtedy z nim zerwałam. - Powiedziałam wszystko w dużym skrócie trzymając szklankę w dłoniach.
- Wie gdzie teraz mieszkasz?
- Nie, raczej nie
Alan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz