Ariana | WS | Blogger | X X

czwartek, 3 maja 2018

Od Alana c.d Taigi

- Nie, powiedzmy że ciężko teraz sobie kogoś znaleźć. - stwierdziłem biorąc widelca z jajecznicą do ust.
- To znaczy? - zrobiła to samo.
- Przykładowa sytuacja: Coś tam rozmawiamy nagle pada pytanie czy mieszkam sam, odpowiadam że z synem. Od razu skwaszona mina, chwila zastanowienia i nagle stwierdza, że coś jej wypadło i szybko ucieka. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Kiedyś kogoś znajdziesz. - powiedziała pocieszająco.
- Kiedyś. - pokręciłem lekko głową. - A ty spotykasz się z kimś czy coś? - spojrzałem na nią.
- Nie, też nie, chyba jakoś bardzo mi się nie śpieszy. - cały czas patrzała na mnie, w... dziwny sposób.
Nie umiałem tego nazwać, ale nie okazywałem też tego, że to widzę. Po prostu zachowywałem się neutralnie. Po śniadaniu pomogłem jej posprzątać i później się już pożegnaliśmy.
* * * *
Przez ten tydzień widzieliśmy się niemal codziennie, często zostawała u nas na obiady, widywaliśmy się też wieczorem. Głównie z Florianem ale zdarzało nam się tez wyjść gdzieś sami, gdy Flo poszedł do kolegi na nockę.
Piątek wieczór, poprosiłem Tai aby przyszła do Flo na 2-3 godziny, ponieważ muszę wyjść. Na szczęście nie było z tym żadnego problemu, Florian zaraz też będzie szedł spać więc będzie miała czas dla siebie. Pożegnałem się z nimi i wyszedłem z domu.
- Tatuś pojechal na landke. - zaśmiał się siadając na kanpie.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz