Spojrzałam w dół na jego przyrodzenie i uśmiechnęłam się pod nosem przygryzając przy tym wargę.
- Tak - Odpowiedziałam po chwili wybuchając przy tym śmiechem.
- Z czego ten śmiech? - Podniósł jedną brew.
- Z niczego, przecież się nie śmieje - Przykryłam dłonią usta, wciąż cicho chichocząc i nie mogąc się powstrzymać. Nagle złapał mnie za rękę ciągnąc za sobą na łóżko, tam że zawisnął nade mną.
- Chyba jednak nie z niczego - Wyszeptał zbliżając swoje usta do moich.
- Ja tam nie wiem o czym mówisz - Również szepnęłam łącząc nasze usta w pocałunku.
Alan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz