- Obecnie jeszcze jestem w pracy. - powiedziałem.
- Ooo, serio? - wyglądała na lekko rozbawioną całą sytuacją.
- Owszem. - uśmiechnąłem się i odwróciłem w jej stronę. Po chwili zacząłem odliczać od 3 do 0 i w tej chwili, do lokalu wpadli nasi i powalili na ziemię jednego z mężczyzn.
Podałem dłoń chłopakom i właścicielowi, po czym wróciłem na swoje miejsce.
- Teraz skończyłem pracę. - wziąłem łyka drinka.
- Co zrobił?
- Zamordował własną siostrę ze szczególnym okrucieństwem, matka znalazła wydłubane oczy w lodówce. - powiedziałem jednak nie zdradzałem większość szczegółów. - Aż przerażające że tacy ludzie są wśród nas bezkarni. - spojrzałem na nią.
Ciekaw byłem czy kiedyś się zdecyduje, aby przyznać się do tego, że to ona była tą pokrzywdzoną dziewczyną. Mam nadzieję że nic jej się nie stanie i wtedy dopiero zrozumie że powinna z tym iść na policję, przyznać się... przecież to nic wstydliwego.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz