- Tak, ja właściwie od zawsze chciałem być aktorem. Później gdzieś to... zniknęło, znaczy w sumie dalej bym chciał ale pojawiła się policja. Miało być na chwilę ale tak już zostało. Poza tym lubię wszelkie rodzaje sportu i chyba to tyle. - wzruszyłem ramionami.
- A czemu policja?
- Nie dostałem się do szkoły aktorskiej, pewnie przez to. - zaśmiałem się lekko. - Wiesz, było za dużo osób, których rodzice mieli już znajomości w telewizji.
- Uch, świat jest niesprawiedliwy. - mruknęła jakby przypominając sobie coś podobnego.
Wypiliśmy kolejne drinki ale w końcu wstałem ze swojego miejsca.
- Idziesz potańczyć? - wyciągnąłem w jej stronę dłoń.
Pijany nie byłem, trzymałem się swobodnie na nogach i się nie chwiałem. Zawsze wykazywałem się raczej mocną głową.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz