Ariana | WS | Blogger | X X

czwartek, 3 maja 2018

Od Taigi CD Alana

Przez następne tygodnie moje stosunki z Alanem stały się dosyć oschle. Do małego byłam taka jak wcześniej chociaż nie wiedziałam co mu odpowiadać gdy pytał dlaczego już z nimi nie jem czy nie rozmawiam z jego tata. Nie był znowu aż taki mały żeby tego nie widzieć. Późnym wieczorem zadzwonił do mnie nieznany numer dopiero czy się przedstawił rozpoznalam głos. Był to kolega Alana który mnie zmieniał. Podobno ten jeszcze nie wrócił do domu a jemu coś pilnie wypadło. Nie chcąc robić mu problemu zgodzilam się przyjść. Mały już spał dlatego zajelam się oglądaniem jakiegoś filmu i przegladaniem Internetu w telefonie. Kiedy wrócił Alan miałam w planach od razu wyjść ale jego twarz i krew nie pozwoliły mi mimo wszystko przejść obojętnie obok niego.
- Co Ci się stało? - Zapytałam od razu podchodząc do niego
- ... Gorsza akcja. To nic - Zapewnił
- Trzeba to przemyc. Idę po apteczke - Od razu skierowalam się do łazienki. Chłopak siedział w kuchni na krześle a ja bacznie przyglądałam się jego twarzy - Na szczęście nie trzeba szyć - Wyciągnęłam kilka kostek lodu i zawinelam w ręcznik - Jak to możliwe że pobili policjanta przecież zawsze jeździ was tam kilku na te służby. Zebra sa w porządku? - Mimo że wiedziałam ze nie mogę liczyć na nic więcej to uczucie do niego ani trochę się nie zmieniło przez co martwilam się jeszcze bardziej

Alan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz